<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Warszawa</title>
    <link>http://mojawarszawa.blox.pl/html</link>
    <description>Miasto na wskroś mnie przeszywa</description>
    <lastBuildDate>Sat, 19 May 2012 21:26:30 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Bolesław Prus</title>
      <link>http://mojawarszawa.blox.pl/2012/05/Boleslaw-Prus.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ilekroć przechadzam się Krakowskim Przedmieściem - a robię to często - zawsze z atencją kłaniam się, stojącemu jakby na uboczu wielkiemu Warszawiakowi, Bolesławowi Prusowi. A asumptem do tego wpisu jest przypadająca dziś setna rocznica śmierci pisarza.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://mojawarszawa.blox.pl/resource/PRUS.jpg" alt="" width="277" height="448" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Chyba nie ma autora bardziej warszawskiego niż Prus. Urodził się w &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Hrubiesz%C3%B3w" target="_blank"&gt;Hrubieszowie&lt;/a&gt;, a w wieku 21 lat przyjechał do Warszawy, gdzie już pozostał na zawsze. Większości znany jest przede wszystkim z "Lalki", która jest przesycona klimatem Warszawy do głębi, ale przecież akcja wielu innych jego utworów też się tu rozgrywała. Poza tym był Prus chyba najbardziej skrupulatnym kronikarzem Warszawy przełomu XIX i XX wieku. Przez 40 lat na łamach "Kuriera Warszawskiego" dokumentował dzieje stolicy. Pisał też do "Kuriera Codziennego", "Tygodnika Ilustrowanego", "Ateneum" i in. Pozwala to dziś dokładnie odtwarzać życie naszego miasta w latach 1874-1910. Opisywał zarówno wydarzenia wielkie i znaczące, jak małe i drobne. Wnikliwe badania są ułatwione: w latach 1953-1977 wydano jego felietony, które zgromadzono w dwudziestu (sic!) obszernych tomach. Ponadto, nie tylko pisząc pochylał się Prus nad ludzkim losem, niesprawiedliwością i nierównościami społecznymi. Aktywnie działał, m.in w Warszawskim Towarzystwie Dobroczynności, Towarzystwie Kolonii Letnich, Warszawskim Towarzystwie Higienicznym, Stowarzyszeniu Kursów dla Analfabetów Dorosłych, Towarzystwie Trzeźwości i in. O tej jego działalności oraz o Warszawie Bolesława Prusa można poczytać w &lt;a href="http://www.warszawa-stolica.pl/stolica_04-12_okl.jpg" target="_blank"&gt;4/2012 numerze "Stolicy&lt;/a&gt;", co gorąco polecam.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Czasami w prasie pojawiają się zaskakujące informacje. Na przykład Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem&amp;#65279; &lt;a href="http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,11154500,Smolenski_pomnik_na_Krakowskim__Tak__zamiast_Prusa.html" target="_blank"&gt;postuluje, by przesunąć pomnik Prusa&lt;/a&gt; i w jego miejscu postawić pomnik ofiar katastrofy. Celem byłoby stworzenie panteonu patriotycznego, "ideowo-symbolicznego łańcucha", który stworzyłyby: pomnik Piłsudskiego-krzyż papieski- Grób Nieznanego Żołnierza i pomnik smoleński. Co więcej, zwolennicy tej koncepcji argumentują, że "pomnik Prusa stoi w swoim miejscu przypadkowo"&amp;#65279;. A przecież stoi on na rogu Karowej i Krakowskiego Przedmieścia, gdzie znajdowała się kamienica, w której była redakcja "Kuriera". A może owa "przypadkowość" polega na tym, że jego poglądy, mimo że XIX wieczne były daleko bardziej postępowe niż poglądy wielu ludzi dziś (zwłaszcza tych z komitetu)? Pomysł Komitetu Pomnika Ofiar w Smoleńsku został na szczęście przez Warszawiaków i Ratusz spacyfikowany, ale bez wątpienia był zaskakujący. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;A i sam Prus był przeciwnikiem stawiania pomników i sam stoi (o ironio!) całkiem blisko &lt;a href="http://mojawarszawa.blox.pl/2011/08/Pomnik-Adama-Mickiewicza.html" target="_blank"&gt;pomnika Mickiewicza&lt;/a&gt;, którego postawieniu bardzo się w swoim czasie sprzeciwiał. Prus opowiadał się raczej za działaniami, organizowaniem czytelni, przychodni, szkół, instytucji kultury itp., niechętny był za to zbiorowym manifestacjom patriotycznym i obchodom. Z tego powodu budowę pomnika Mickiewicza nazwał "niesłychanym nieporozumieniem pisząc "Czy nie byłoby lepiej, zamiast niefortunnego posągu na ulicy, wypisać na frontonie choćby przyszłej filharmonii warszawskiej: Adamowi Mickiewiczowi - rodacy?". &amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Jak widać "Los czasem mocno żartuje z ludzi&amp;#65279;"&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>varshava@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Śródmieście</category>
      <comments>http://mojawarszawa.blox.pl/2012/05/Boleslaw-Prus.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://mojawarszawa.blox.pl/2012/05/Boleslaw-Prus.html</guid>
      <pubDate>Sat, 19 May 2012 21:26:30 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>bzz... bzz...bzzzz.. użas!</title>
      <link>http://mojawarszawa.blox.pl/2012/05/bzz-bzzbzzzz-uzas.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Kiedy przychodzi maj, tradycją już na tym blogu (a to już kilka lat!) staje się pisanie o bzach i o Tuwimie. Było tak na przykład &lt;a href="http://mojawarszawa.blox.pl/2010/05/A-w-maju.html" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://mojawarszawa.blox.pl/2011/05/Maj-Tuwim-i-bzy.html" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;, a także&lt;a href="http://mojawarszawa.blox.pl/2009/05/Bzy.html" target="_blank"&gt; tutaj.&lt;/a&gt; Niech więc tradycji stanie się zadość i teraz.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W 1938 r. Julian Tuwim opublikował wiersz "Burza i bzy"&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpFirst"&gt; Burza chrabąszczów w błyszczących bzach!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpMiddle"&gt; Kto wylągł chrabąszcze? Burza.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpMiddle"&gt; Piorun, jak sztylet zaryty w piach,&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpMiddle"&gt; Stygnie i syczy: "Użas!"...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpMiddle"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpMiddle"&gt; Ktoś widać niebu ogień chciał skraść,&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpMiddle"&gt; Lecz, oślepiony srebrzyście,&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpMiddle"&gt; Prądem rażoną otworzył garść&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpMiddle"&gt; I rtęcią otworzył liście.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpMiddle"&gt; &lt;img src="http://mojawarszawa.blox.pl/resource/bzz_bzz.jpg" alt="" width="448" height="299" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpMiddle" style="text-align: justify;"&gt;Wiersz ten jest ciekawy także dlatego, że w Ilustrowanym Kurierze Codziennym, nr 14/1938 w artykule "Piorun mowi po rosyjsku" stwierdzono:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpMiddle" style="text-align: justify;"&gt;"Dla tych co znają język rosyjski, zagadka nie będzie trudna do rozwiązania. Użas znaczy po rosyjsku strach! Pięknie, ale cóż to za dziwna czułość do obcego języka, żeby ni stąd ni zowąd, w wierszu o burzy uciekać się do pomocy mowy Puszkinów i Jesieninów? Najwidoczniej ktoś bardzo żżył się z twórczością tamtych pisarzy, komuś bardzo miło brzmią echa mowy "ruskich ludzi", kiedy decyduje się żywcem wciągać do polszczyzny rosyjskie wyrażenia! Czyżby w poczuciu tego wybornego poety język rosyjski miał taką uniwersalność jak dawniej łacina, a później francuski?"&amp;#65279; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpMiddle" style="text-align: justify;"&gt;Tuwim zgrabnie odpowiedział w numerze 6/1938 "Wiadomości literackich", że "powierzchowna znajomość języka, którym się pisze, całkowicie wystarczy dziennikarzowi, nie może natomiast obowiązywać poety. Użas istotnie jest słowem rosyjskiem, ale i w czeskim się utrzymał. Może więc znad Wełtawy, niekoniecznie znad Wołgi do mnie przybył? Ale i to byłoby podejrzane, więc krakowskiemu Zoilowi wyjaśniam, że nie z Rosji ani Czechosłowacji, nie z Francji rządzonej przez Front Ludowy ani z czerwonej Hiszpanii, ale z najczystszego polskiego źródła wziął użas początek. Było w polszczyźnie w. XV i XVI słowo "żasnąć się" (dzisiejsze: żachnąć się), stąd jest użas wyrazem rdzennie polskim, potencjalnie w języku istniejącym.&amp;#65279; (...)Stworzenie nowego wyrazu, wznowienie go, a nawet przeszczepienie żywcem z innej (zwłaszcza pokrewnej, choć "znad Wołgi") mowy - nie ma nic wspólnego z makaronizmami i innemi bałamutnemi dowcipkami pp. dziennikarzy, jak np. "najwidoczniej ktoś się zżył", "komuś bardzo miło" i.t.p. (...)&amp;#65279;"&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpMiddle" style="text-align: justify;"&gt;Te i inne listy, wiersze, artykuły są dostępne dla każdego w zdigitalizowanych numerach &lt;a href="http://mbc.malopolska.pl/dlibra/publication?id=57215&amp;amp;tab=3" target="_blank"&gt;"Wiadomości Literackich"&lt;/a&gt;! Nie lada to gratka chyba dla wszystkich, którzy są w jakimś stopniu zainteresowani polskim życiem kulturalnym dwudziestolecia międzywojennego.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpMiddle" style="text-align: justify;"&gt;Blog jest warszawski, więc informuję, że bardzo od głównego wątku nie odbiegłam. Były przecież "Wiadomości Literackie" tygodnikiem wydawanym w Warszawie!;-) W latach 1924-1939, a zawierały treści najpierw głównie literackie i kulturalne, później coraz więcej społecznych i politycznych. Naprawdę warto, warto tam zajrzeć!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpMiddle" style="text-align: justify;"&gt;A czytając takie krytyki mam wrażenie, że nic się w Polsce od tamtych lat nie zmieniło. "Najwidoczniej komuś zależy, ktoś ma w tym interes, komuś odpowiadają poczynania ludzi znad Wołgi".&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormalCxSpMiddle" style="text-align: justify;"&gt;Użas!&lt;/p&gt;</description>
      <author>varshava@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>to tu, to tam</category>
      <comments>http://mojawarszawa.blox.pl/2012/05/bzz-bzzbzzzz-uzas.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://mojawarszawa.blox.pl/2012/05/bzz-bzzbzzzz-uzas.html</guid>
      <pubDate>Tue, 15 May 2012 21:51:05 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Warszawa w budowie</title>
      <link>http://mojawarszawa.blox.pl/2012/05/Warszawa-w-budowie.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Chyba każdy przyzna, że miesiąc przed mistrzostwami nie jest łatwo poruszać się po Warszawie bez roweru (a i rowerem trzeba robić duże objazdy). Zamknięta jest ulica Świętokrzyska, Targowa, Prosta, kierowcy nie mogą korzystać z mostu Śląsko-Dąbrowskiego, trudno jest przejechać mostem Świętokrzyskim, a od tygodnia nie ma przejazdu Marszałkowską, najważniejszą chyba ulicą naszego miasta.&amp;#65279; Dworce są rozkopane, kolejne wiadukty mają być remontowane... Trochę to przytłaczające, ale starając się patrzeć na to od pozytywnej strony myślę, że jak już raz się to wszystko skończy, to miasto nam rozkwitnie i dopiero docenimy jego uroki ;-) Warszawa w budowie chwilami wygląda bardzo ciekawie:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://mojawarszawa.blox.pl/resource/032.JPG" alt="" width="448" height="299" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Już nie mogę się doczekać, kiedy śmigać będziemy sobie metrem na Pragę. Bo kiedy wszystko jest zamknięte, kolejne tramwaje i autobusy zmieniają trasy, a miasto stoi w godzinnych korkach, to wszystko co nam pozostaje to poczucie humoru i myśl, że trzeba to znieść, by w przyszłości było lepiej.&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://mojawarszawa.blox.pl/resource/118.jpg" alt="" width="448" height="296" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Jeśli więc spojrzeć na "kochane nasze miasto" , które nas "zadziwia co krok" okiem przychylnym można nucić sobie dawną, znaną piosenkę, którą tu pięknie śpiewa Irena Santor:&lt;br /&gt;&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Piosenka z drugiej połowy lat czterdziestych, wbrew późniejszym opiniom, wcale nie była propagandowa. Jej autorka, pani Helena Kołaczkowska mówiła: "myśmy byli tak szczęśliwi, że się Warszawa odbudowuje, że domy rosną, że tu jest nowy dach, tu powstał nowy sklepik, tam odgruzowano jakąś ulicę i można przejść. Wy nie możecie sobie tego wyobrazić."&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Także&amp;#65279; zamiast się denerwować powinniśmy się cieszyć, że:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;tu rośnie dom (metro), tam rośnie dom,&lt;br /&gt;z godziny na godzinę.&lt;br /&gt;Wciąż większy gwar, wciąż więcej nas&lt;br /&gt; w Warszawie, najmilszym z miast.&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>varshava@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>to tu, to tam</category>
      <comments>http://mojawarszawa.blox.pl/2012/05/Warszawa-w-budowie.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://mojawarszawa.blox.pl/2012/05/Warszawa-w-budowie.html</guid>
      <pubDate>Tue, 8 May 2012 09:52:58 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


