Menu

Warszawa

Miasto na wskroś mnie przeszywa

Park im. Żeromskiego

varshava

Jest niewielki, ale bardzo urokliwy i można powiedzieć, że to mój ulubiony park w Warszawie. W okresie dwudziestolecia międzywojennego nie można było mówić, ze Żoliborz jest zielony. Kiedy rozpoczęto budowę pierwszych domów w tej częsci miasta nie było prawie żadnych drzew. Powodem takiego stanu rzeczy była pobliska Cytadela, która pełniła funkcje wojskowe i obronne, toteż w jej okolicy teren miał być płaski, bez żadnych przeszkód terenowych, aby z dala można było zobaczyć nadciągające obce wojska.

Aby zmienić tę sytuację zaczęto sadzić zieleń w każdym dostępnym do tego celu miejscu. W roku 1929 zasadzono też pierwsze drzewka w dzisiejszym parku im. Żeromskiego:

żródło:

Źródło: T. Pawłowski, J. Zieliński, Żoliborz, Rosner & Wspólnicy, Warszawa 2008, s.230

Oficjalnie park powstał w 1930 roku z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Żoliborza. Prace przy jego budowie podjęło około 600 bezrobotnych co miało wielkie znaczenie w czasach kryzysu gospodarczego. W 1932 roku odbyło się uroczyste sadzenie 300 klonów. Park był (i jest nadal) ogrodzony, strzeżony i zamykany na noc. Zimą na terenie parku urządzano lodowisko, które wieczorami było oświetlone, łyżwiarzom towarzyszyła muzyka, mieli do dyspozycji ogrzewaną szatnię, wypożyczalnię łyżew i bufet z ciepłymi napojami. Atrakcją była też trasa dla saneczkarzy: można było jechać ze szczytu wału aż w dół do bramy od ulicy Krasińskiego. Jeśli brama była otwarta mozna było dojechac w kierunku Wisły  aż do ulicy Kamedułów (dziś Gwiaździsta) ponieważ nie było tam żadnego ruchu samochodowego.

Dziś w parku co prawda nie ma lodowiska, ale za to jest fantastyczny plac zabaw dla dzieci (bezpieczny, z mnóstwem atrakcyjnych sprzętów) na który wiele osób, korzystając z dogodnego dojazdu metrem, przyjeżdża z całej Warszawy.

Na zdjęciach Park jesienną porą.

 

 

Ulica Kubusia Puchatka

varshava

Równolegle do ulicy Nowy Świat znajduje się, bardzo cicha w porównaniu z ulicami, z którymi sąsiaduje - ulica Kubusia Puchatka. Do niedawna nie działo się tam prawie nic. W ostatnim czasie otwarto holenderską kawiarnię "Lente" (co znaczy "Wiosna") - a dzięki inicjatywie jej właścicieli odbyło się tam holenderskie święto. We wrześniu natomiast miała miejsce akcja "Uwolnić Kubusia Puchatka", której celem było wskazanie prawdziwego Kubusia.

A jaki jest ten prawdziwy? Otoż nie ten narysowany przez Disneya, a ten, który pojawił się w ksiązce A.A. Milne, ilustrowanej przez Ernesta H. Sheparda. I taki właśnie jest Kubuś Puchatek na swojej warszawskiej ulicy.

Sama historia ulicy jest interesująca. Osiedle Kubusia Puchatka zbudowano w latach 1949 - 1956 pod kierownictwem głównego projektanta odbudowy Nowego Światu, inżyniera Zygmunta Stępińskiego.  Nazwę dla tej ulicy wymyśliły dzieci. Warto też wiedzieć, że na tej ulicy nie ma żadnego numeru - budynki są bowiem przypisane ulicy Wareckiej.

Jeśli kiedyś zbyt długo będzie padał deszcz należy udać się na ulicę Kubusia Puchatka. W bramie, która znajduje się nad ulicą Warecką, przecinającą ulicę Kubusia Puchatka w poprzek, można jednym ruchem poprawić pogodę:)

warszawska jesień

varshava

Warszawska jesień nie kończy się wraz z zamknięciem festiwalu, a wręcz przeciwnie, dopiero wtedy się zaczyna. Tak w jesiennym, popołudniowym słońcu wygląda lewy brzeg miasta na przełomie września i października.

© Warszawa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci