Menu

Warszawa

Miasto na wskroś mnie przeszywa

Ulica Żelazna

varshava

Ulica Żelazna łączy wiele najciekawszych warszawskich ulic: zaczyna sie przy Nowolipiu, przez Al. Solidarności, Leszno, Ogrodową, Chłodną, Krochmalną, Grzybowską, Ceglaną, Prostą, Pańską, Sienną, Twardą, Złotą i Chmielną sięga aż po Aleje Jerozolimskie.

W XVII wieku była drogą łączącą dawne jurydyki Leszno i Nowolipie. W XVIII wieku była przedłużana: w 1725 roku do dzisiejszej Chłodnej, w 1770 do Złotej i Twardej. W tym też roku nadano jej nazwę, która pochodzi od istniejącej tu wówczas Karczmy Żelaznej (na rogu Twardej i Siennej). W 1836 ulica Żelazna została przedłużona do Nowej Drogi Jerozolimskiej czyli Alej Jerozolimskich i w 1845 przecięły ją tory kolei Warszawsko-Wiedeńskiej.

Dziś Żelazna znajduje się nieco na uboczu miejskiego życia. Przed wojną panował tu zgiełk komunikacyjny, a dogodne położenie handlowe powodowało, że nazywano ją "ulicą - do - robienia - pieniędzy". I choć nazwa ulicy pochodzi od karczmy, to na przełomie XIX i XX wieku nie gastronomia lecz właśnie branża żelazna i metalurgiczna odnosiła tu największe sukcesy. W dwudziestoleciu miedzywojennym działało tu kilka bardzo znanych zakładów takich jak walcownia Norblina, braci Buch i Wernera, wytwórnia resorów i osi Tyszki, skład złomu żelaznego Eisenberga, czy fabryka "Phenix" - produkująca lutownice i miednice do smażenia konfitur.

Ulica bardzo ucierpiała podczas drugiej wojny światowej, zwłaszcza w czasie powstania warszawskiego. Po wojnie wiele z budynków zostało rozebranych, a teren przez jaki przebiegała znany był jako "Dziki zachod", słynący z odrapanych kamienic, ciemnych podwórek i niezabudowanych placów po rozebranych budynkach. W latach 70. zbudowano tu osiedle "Za Żelazną Bramą". Obecnie na miejce wielu wyburzonych w latach 90.domów powstają zupełnie nowe, ale część dawnych kamienic znajduje się niestety w opłakanym stanie.

Ruch na Żelaznaj (róg Chłodnej) przed wojną:

(Żródło: J. Kasprzycki, Korzenie miasta, Veda, Warszawa 2004)

i dziś:

A na koniec pałac Bogusławskiego, przy Żelaznej 97, który został wybudowany dla dyrektora Teatru Narodowego w 1807 roku. W połowie XIX wieku pałac wykupił ksiądz Julian Feliński, który wraz z bratem założył tu szkołę i sierociniec. Opiekę nad nim sprawowało Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Marii. Podczas wojny uległ znacznemu zniszczeniu i został po 1945 roku, z niewielkimi zmianami, odbudowany w stylu klasycystycznym.

Warszawska wiosna

varshava

Udowodnić tego na blogu niepodobna, ale miał rację Leopold Tyrmand, który napisał już wiele lat temu w "Złym":

"Chyba nie ma na świecie takiego miasta, tak właśnie jak niepowtarzalne nigdzie indziej są warszawskie wiosenne zapachy, nastroje, uczucia i myśli. I dlatego nie mówcie nam o wiosnach paryskich czy wiedeńskich! Nam, którzy wiedzą, czym jest, czym potrafi być warszawska wiosna. "

 

 

Plac Grzybowski

varshava

Początki placu Grzybowskiego sięgają XVII wieku, kiedy stał się placem targowym założonej wówczas jurydyki Grzybów. Nazwa pochodzi od nazwiska jej założyciela, starosty Jana Grzybowskiego. W końcu wieku XVII znajdowało się tu 10 browarów i 2 młyny, a po włączeniu do Warszawy w 1791 r. plac pełnił funkcję targowiska. Na środku placu stał niewielki klasycystyczny ratusz, który zbudowano w 1786 roku według projektu Karola Bogumiła Schutza. Gdy Grzybów przestał być jurydyką, ratusz nie był już potrzebny i pełnił przez jakiś czas funkcję więzienia, po czym został rozebrany w 1830 roku.

Plac został najpierw obudowany jednopiętrowymi kamieniczkami, które projektowali Antoni Corazzi i Fryderyk Lessel. W następnych latach kamieniczki rozebrano, a na ich miejscu stanęły wysokie kamienice czynszowe. W 1861 roku rozpoczęto budowę kościoła Wszystkich Świętych, która trwała ponad 30 lat. Autorem projektu kościoła był Henryk Marconi, który podczas prac wzorował się na istniejącym już kościele renesansowym św. Justyny w Padwie. Budowę ostatecznie zakończono w 1895 roku.

Pod koniec XIX wieku w okolicach zamieszkiwała ludność żydowska i znajdowało się tu mnóstwo sklepików, oferujących głównie materiały żelazne. Wszystko z tej branży kupowano w tamtych czasach przy placu Grzybowskim i w najbliższych jego okolicach: przy Twardej, Grzybowskiej i Próżnej. Największymi hurtownikami była rodzina Prywesów, większość z nich zginęła podczas wojny w getcie, ci nieliczni, którzy przeżyli, mieszkają dziś poza Polską.

W pierwszych latach XX wieku plac został częściowo pozbawiony bruku a wraz z nim zniknęły kramy. W tym miejscu założono skwer i posadzono drzewa, a wszystko otoczono ozdobnym, żelaznym ogrodzeniem. Już na samym początku wojny na plac Grzybowski spadły bomby (7 i 8 września), a w 1940 roku znalazł się w obrębie getta. Kościół również oddano do użytkowania Żydom, ponieważ wielu z nich jeszcze przed wojną przyjęło wiarę chrześcijańską.

Po wojnie plac znajdował się w stanie ruiny. Pierwotnie planowano rekonstrukcję zabytkowej obudowy placu wraz z fragmentami ulicy Bagno i Granicznej oraz kościoła. W okresie planu sześcioletniego jednak zmieniono koncepcję.  Postanowiono utworzyć drugi plac. Miał powstać wzdłuż Próżnej i być otwarty na Marszałkowską z jednej strony, a z drugiej na plac Grzybowski. W związku z tym ocalałe cudem stare budynki na ulicy Próżnej miały być wyburzone. Szczęśliwie do tego nie doszło, a Próżna jest dziś jedyną ulicą na obszarze dawnego getta, która zachowała zabudowę po obu stronach. Częściowo uszkodzoną zabudowę ulicy Bagno wyburzono po roku 1962, a roku 1967 wzniesiono bloki osiedla "Grzybów". Rozebrano także dwie kamienice zachodniej pierzei Pl. Grzybowskiego, a na ich miejscu wzniesiono w latach 1966-67 późnomodernistyczny gmach Teatru Żydowskiego.

Niegdyś pełen życia plac dziś znajduje się zupełnie na uboczu. Utracił swe historyczne połączenia z głównymi ulicami. Próżna kończy się na Zielnej, Graniczna - na parkingu. Plac sprawia wrażenie zupełnie nieuporządkowanego.

drzewo na kamienicy:

 

Ale na najbliższe lata planowana jest całkowita rewitalizacja. Nastąpi wymiana małej architektury i chodników, otwarcie osi widokowych na ulicę Próżną, Pałac Kultury i Nauki oraz Kościół Wszystkich Świętych, rewitalizacja zieleni i zbudowanie parkingu podziemnego. Będzie to wyglądało tak:

Źródło

Bzy

varshava

A polski bez jak pachniał w maju
w Alejach i w Ogrodzie Saskim,
W koszach na rogu i w tramwaju,
Gdy z Bielan wracał lud warszawski!
Szofer nim maił swą taksówkę
Frajerów wioząc na majówkę,
Na trafkie, pifko i muzykie;
Gnał na sto jeden, na rezykie;
A wiózł śmietankie towarzyskie:
Kuchtę Walercię, tę ze Śliskiej,
Burakoszczaka z Czerniakowskiej
i Józia Gwizdalskiego z Wolskiej.
Byli spocone i zziajane
I wszystka trzech w drebiezgi pjane,
I jak jechali bez Pułaskie,
Fordziak w latarnię wyrżnął z trzaskiem,
I przebiegł (tyż pod gazem krzynkie)
Flimon szarpany za podpinkie.
Szofer czarował go natralnie,
Że on zapychał leguralnie
I "Niech ja skonam, niech ja skonam
(Zawsze dwa razy! rzecz stwierdzona),
Skoro jeżeli znakiem tego
Nie jest to wina bzu danego,
Któren cholernie się uwietrzniał
I mocny zapach uskuteczniał;
Ciut, ciut mnie z niego zamroczyło
I właśnie bez to się zdarzyło".
Policjant mówi: "Ja nie frajer
I pan nie weźmiesz mnie na bajer,
Pan się zatrudniasz ankoholem" -
I nagle krzyk: "To ja chromolę!"
I "Nie bądź pan tu za szemrany!"
A kuchta w pisk: "Zabiją! Rany!"
A Józio w pysk, a Józia w mordę,
I już w powietrzu pachnie mordem,
I wszyscy do komisariatu,
a z winy - majowego kwiatu(...)

J. Tuwim, Kwiaty polskie, fragment

"Majowy kwiat" w Alejach:

I inne, warszawskie bzy:

Klasztor kamedułów

varshava

Oto jedna z pięknych dróg, które przez las Bielański prowadzą prosto do klasztoru i kościoła kamedułów. Od charakterystycznych białych habitów pochodzą nazwy "Bielany" w Warszawie i w Krakowie, gdzie rownież znajduje się klasztor tego zgromadzenia.


W 1639 na wzgórzu założono erem kamedulski, a budowę kościoła Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny rozpoczęto okolo 1670 r., w miejscu wcześniejszej drewnianej kaplicy. Zbudowany jest w stylu późnobarokowym, do dziś zachowały się stiukowe dekoracje rokokowe, a w zakrystii na sklepieniu  XVII-wieczne freski Michelangela Palloniego. W kościele przechowywane jest serce Michała Korybuta Wiśniowieckiego, tutaj także znajduje się grób Stanisława Staszica. Dziś kościół pokamedulski jest bardzo interesujacy ze względu na zasięg parafii - pokrywa się ona z granicami Lasu Bielańskiego, na jej terenie mieszka 25 parafian w tym 15 księży. Mimo to kościół nie świeci pustkami - w niedzielę przybywa wiele osób z całej Warszawy. Ze względu na piękne okolice odbywa się tu wiele ślubów, a w sąsiedztwie znajduje się gimnazjum męskie i Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

I zbliżenie na postać w oknie wieży:

Na ścianie zegar, pozwala dostrzec o której godzinie robione było zdjęcie:

I na koniec stały mieszkaniec - osioł Franciszek. W niedzielę palmową ksiądz przejeżdża na jego grzbiecie przez teren przykościelny. Resztę dni w roku spędza spokojnie w swojej zagrodzie.

Cerkiew

varshava

W zeszłym tygodniu prawosławni obchodzili święta Wielkiej Nocy. W Warszawie znajduje się obecnie sześć cerkwi. Jedną z nich jest Cerkiew Metropolitalna Świętej Równej Apostołom Marii Magdaleny przy al. Solidarności na Pradze Północ. Zbudowana została w latach 1867 - 1869 dla licznie wówczas mieszkającej na tych terenach ludności prawosławnej. Autorem projektu był Mikołaj Syczew. Była to pierwsza prawosławna świątynia w Warszawie. Zbudowana została na planie greckiego krzyża skierowanego ołtarzem na wschód. Początkowo planowano zwieńczyć ją jedną kopułą, potem jednak zdecydowano się na dodanie czterech mniejszych. Ściany cerkwi pokryte są freskami, a głównym elementem wystroju wnętrza jest pozłacany ikonostas.

Z okazji 25-lecia budowy cerkwi, w 1892 roku, w lewej nawie stworzono nowy ołtarz. Poza znaczeniem religijnym miało to także wymiar praktyczny - ludnosci prawosławnej było wówczas tak wiele (mieszkańcy okolic dzisiejszej ulicy Jagiellońskiej i przybysze z głębi Rosji wysiadający na Dworcu Wileńskim), że jedno nabożeństwo nie wystarczyło na zaspokojenie ich duchowych potrzeb. Organizacja bocznego ołtarza pozwoliła na odprawianie dodatkowej liturgii, poza główną o godzinie 10, także dodatkowej o godzinie 7.

Cerkiew Marii Magdaleny jest jedną z dwóch ocalałych z lat dwudziestych XX wieku. Odbywała sie bowiem wówczas akcja rewindykacji cerkwi prawosławnych w II Rzeczpospolitej. Dążono do zmniejszenia wpływów kościoła prawosławnego, dodatkowo cerkwie kojarzyły się Polakom z rusyfikacją. Istniały plany zburzenia także tej cerkwi, na szczęście ich nie zrealizowano. Zniszczono jednak wtedy przepiękny Sobór św. Aleksandra Newskiego - ocalałe fragmenty mozaik z tej świątyni znajdują się dziś w podziemiach cerkwi św. Marii Magdaleny.

Okolica zachęca do spaceru po pięknym Parku Praskim, istniejącym już od 1865 roku, do roku 1916 zwanym Parkiem Aleksandryjskim. W latach 90. poddany był renowacji i dziś prezentuje się znakomicie. Znajduje się tuż przy ZOO, ale i w nim można spotkać różne zwierzęta, na przykład żubra lub żyrafę:)

A z parku wychodzi się prosto na Katedrę św. Michała Archanioła i św. Floriana. (a przed nią, trwajacy od marca, remont trasy W-Z)

Syrenka

varshava

Herbem Warszawy jest syrenka trzymająca tarczę i miecz. Taką postać można spotkać w Warszawie w bardzo wielu miejscach, dziś przedstawię kilka z nich.

Najsłynniejszą jest na pewno Syrenka z Rynku Starego Miasta. Rzeźbę wykonał Konstanty Hegel w 1828 roku i od tej daty aż do 1855 roku stała na Rynku. W kolejnych latach przenoszono ją w przeróżne miejsca aż wróciła w 2000 roku. W 2008 natomiast, po gruntownej renowacji, pomnik stanął w Muzeum Historycznym m. st. Warszawy, a na rynku możemy dziś spotkać jego wierną kopię.

Kolejną bardzo znaną Syrenką jest ta z Powiśla. Powstała z inicjatywy prezydenta miasta Stefana Starzyńskiego, który rozpisał konkurs w 1936r. Wygrała go Ludwika Nitschowa. Pierwotnie 20 - metrowa Syrenka miała stanąć na filarze na środku Wisły. Filar dodatkowo miał wskazywać poziom wody w rzece. Jednak ze względów finansowych zdecydowano się na tańszą Syrenkę, stojącą na brzegu na zwykłym postumencie. Twarzy użyczyła Syrence poetka i członkini ZHP Krystyna Krahelska, która później, ranna przy ratowaniu kolegi jako sanitariuszka, zginęła już drugiego dnia powstania, 2. sierpnia 1944r. Pomnik nie jest dokładnym odzwierciedleniem jej oblicza, ponieważ Ludwika Nitschowa uznała, że kojarzenie poetki z pomnikiem mogłoby ją krępować i nieznacznie ją zmieniła. Pomnik był gotowy w 1937r., a odsłonięto go w czerwcu 1939.

Między blokami osiedla za Żelazną Bramą, a dokładnie przy bloku na ul. Granicznej 4 można spotkać kolejną Syrenkę. Odlana z betonu na przełomie lat 60 i 70, jej autor nie jest znany. Syrenka ta, poza symbolizowaniem Warszawy spełnia jeszcze jedno zadanie - w jej ogonie mieści się pojnik dla ptaków.

I na koniec żoliborska Syrenka z alei Wojska Polskiego.

Deszcz

varshava

Dzisiejszy deszczowy poranek przypomniał mi o wierszu Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego "Deszcz". Oto fragment:

Na Żoliborzu są ulice takie śliczne,
takie topole, a w topolach taki wiatr,
Gdy przyjdzie wieczór, świecą światła elektryczne
i tak mi dobrze, jakbym miała osiem lat;

mówisz: "Kochana!" Ja ci mówię: "Mój kochany!"
i tak chodzimy i na przełaj, i na skos,
a w tej ulicy, która wiedzie na Bielany,
jest tyle świateł, jakby Szopen nucił coś -

i tak się trudno rozstać,
i tak się trudno rozstać,
no, nawet jesli trochę pada, to niech pada -

i tak się trudno rozstać,
i tak się trudno rozstać,
nas chyba tutaj zaczarowac musiał deszcz.

 

I na koniec topole, w których "taki wiatr"

Wiersz Gałczyńskiego wykorzystali również muzycy. Polecam TO NAGRANIE.

Stare Bielany

varshava

Na blogu już wcześniej (tu) pojawiło się kilka słów o bielańskiej ulicy Płatniczej.  Dziś będzie trochę szerzej.

Zanim przed osiemdziesięciu laty zaczęto się tu budować były to piaszczyste tereny porośnięte lasami sosnowymi. Same nieużytki, pozostałości po poligonach i umocnieniach różnych wojsk. (wspominano nawet o jakichś "szwedzich okopach")... Część, którą wybudowano tu jako pierwszą, tworzy Stare Bielany.

Zacznijmy od Placu Konfederacji, centralnego placu osiedla "Zdobycz Robotnicza". Z jednej strony mamy tu domy wybudowane w latach 20. XX wieku, z przeciwnej - kościół św. Zygmunta, którego budowę zakończono w 1981 roku.

Warto przejsć się dalej, ulicami Schroegera, Lipińską czy Kleczewską. Można dostrzec, że zabudowa powojenna pasuje tu do tej przedwojennej.

 

No i w końcu - budząca się wiosna, którą tu można spotkać.

 

Pałacyk Szustra

varshava

Na Mokotowie, przy ulicy Morskie Oko 2 (dawniej Puławska 55/57) stoi pałac, zwany pałacykiem Szustra lub Lubomirskich, w którym obecnie znajduje się siedziba Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego im. Stanisława Moniuszki. 

W latach 1772 - 1774 na życzenie Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej wzniesiony zostal przez Efraima Szregera. Założenie ogrodowe wokół pałacyku zaprojektował Szymon Bogumił Zug, który rozpoczął swoją pracę w 1776 roku. Powstały wówczas: glorietta flamandzka, wieża z gołębnikiem, zabudowania gospodarcze oraz pawilony parkowe. W 1845, po zakupieniu posiadłości przez Franciszka Szustra, zmian architektonicznych w stylu neogotyckim dokonał Henryk Marconi. Należący do rodziny Szustrów pałac spalił się doszczętnie w 1944 r. Odbudowany w latach 1962-65 pod kierunkiem Jerzego Brabandera otrzymał wygląd z końca XIXw.

 

Ulica Płatnicza

varshava

Ulica Płatnicza, dawniej Chełmżyńska (do 1951 roku), jest częścią osiedla "Zdobycz Robotnicza". Zanim Bielany włączono do Warszawy, w 1930 roku, granica miasta przebiegała wzdłuż linii Podleśna - Podczaszyńskiego. Tereny, na których dziś znajduje się między innymi ulica Płatnicza, znajdowały się poza miastem, dlatego budownictwo mieszkaniowe było tam stosunkowo tanie. Skorzystała z tej okazji spółdzielnia budowlano - mieszkaniowa "Zdobycz Robotnicza" powiązana z PPS-em. Budowa rozpoczęła się w 1926 roku. Spółdzielnia zabudowała tylko ulice Przybyszewskiego, Płatniczą, Kleczewską, Lipińską, Schroegera oraz plac Konfederacji, po czym zbankrutowała. Do upadku spółdzielni wybudowano 27 domów.

Ulica Chełmżyńska (dziś Płatnicza) przed wojną:

Źródło: J. Kasprzycki, Korzenie miasta, Veda, Warszawa 2004, s.129

Co ciekawe, ulica Chełmżynska była pierwszą, która wprowadziła oświetlenie elektryczne i pierwsza z niego zrezygnowała na rzecz wypróbowanego, niezawodnego gazowego. Do dziś Płatnicza jest jedną z niewielu ulic w Warszawie gdzie jeszcze stoją latarnie gazowe.

Pierwotna nazwa ulicy wzięła się prawdopodobnie stąd, że wsród pierwszych, którzy się tu budowali byli mieszkańcy z miejscowości Chełmża. Warto jeszcze zauważyć, że na ulicy Płatniczej, wbrew ogólnej regule numeracja domów nie zaczyna się od Wisły.

Nowy BUW

varshava

Pojawiła się wcześniej krótka notatka o Starym BUW-ie (tu) czas teraz wspomnieć o nowym.

Biblioteka została otwarta dla czytelników 15 grudnia 1999 roku. Jak większość warszawskich nowych budynków - wzbudza on liczne kontrowersje. Jedni nie mogą wyjść z zachwytu, drudzy nie mogą przerwać nieustannej krytyki. Faktem jest, ze biblioteka cieszy się ogromnym zainteresowaniem i odnotowuje około 3500 wizyt dziennie.

Na fasadzie, która widoczna jest na zdjęciu znajdują sie tablice z notacją muzyczną, matematyczną, tekstem sanskryckim, hebrajskim, arabskim, greckim, staroruskim i staropolskim.

Notacja muzyczna przedstawia fragment etiudy b-moll op. 4 nr 3 Karola Szymanowskiego. Z kolei na zakończenie dnia, poza informacją o rychłym zamknięciu mozna usłyszeć kilka pierwszych taktów 4. symfonii tego kompozytora.

Z kolei napis na tablicy arabskiej głosi:

"Książka jest nauczycielem, który cię nie zawiedzie, gdy go potrzebujesz, który nie odwróci się od ciebie, gdy przestaniesz mu płacić. Gdy inni się od ciebie odsuną, ona zostanie z tobą; jeśli powieją nieprzyjazne wiatry, nie odwróci się od ciebie. Jeżeli się z nią zwiążesz w jakikolwiek sposób, obejdziesz się bez innych rzeczy, a samotność nie skusi cię do zadawania się ze złym towarzystwem.
Kiedy zajmujesz się książką, długo czerpiesz z niej przyjemność, twój umysł staje się przenikliwy, a język prosty, twoje palce zwinne, twoje słowa celne, dusza pełna radości, serce pełne myśli; dzięki niej zyskujesz szacunek ludzi zwykłych i przyjaźń królów.
To dzięki niej w ciągu miesiąca dowiesz się więcej niż ze słów ludzi przez wiele lat, a to i tak przy wielkim wysiłku i poświęceniu, wystawaniu pod drzwiami zawodowych nauczycieli, przesiadywaniu z ludźmi gorszymi niż ty pod względem moralności i pochodzenia, zadawaniu się z ludźmi wstrętnymi i głupimi. "

Przy wejściu do samej biblioteki, kolumnadzie stoi czterech wielkich filozofów: Kazimierz Twardowski, Stanisław Leśniewski, Alfred Tarski i Ignacy Łukasiewicz.

Tak wyglądało to w dzień wręczania nagrody literackiej Nike.

Czytelnicy zmęczeni nauką mogą udać się do ogrodu.

A tak prezentuje się dach czytelni z perspektywy ogrodu:

Nike - Pomnik Bohaterów Warszawy

varshava

Pomnik Nike, greckiej bogini zwycięstwa, jest pomnikiem bohaterów Warszawy z lat 1939 - 1945. Decyzję o budowie takiego monumentu w Warszawie podjeto w 1956 roku i po licznych konkursach wybrano projekt Mariana Koniecznego, ucznia Xawerego Dunikowskiego. Pomnik odsłonięto 20 lipca 1964 roku. Nike trzyma nad głową miecz - symbol walki, która zakończyła się ostatecznym zwycięstwem mieszkańców stolicy.

Pierwszą lokalizacją pomnika był plac Teatralny. Stał w miejscu, w którym przed wojną znajdował sie pałac Jabłonowskich, naprzeciwko Teatru Wielkiego. Oto zdjęcie z 1973 roku.

 

Jednak w roku 1990 zdecydowano się na odbudowę pałacu, dlatego Nike musiała zmienić miejsce. Od grudnia 1997 roku stoi na skarpie przy trasie W-Z, na cokole o wysokości 14 metrów.

a w tle wieża Zamku Królewskiego:

 

Rotunda

varshava

Rotunda jest siedzibą banku PKO BP. Przed wojną w tym miejscu mieściła się kamienica Pinkusa Lothego, przedsiębiorcy. W dwudziestoleciu międzywojennym na jej szczycie mieściła się reklama: "Pijcie piwo żywieckie". Kamienica została całkowicie zniszczona w 1944 roku.

źródło:http://www.warszawa1939.pl/index.php?r1=marszalkowska_100&r3=0

Podobno nie ma Warszawiaka, który by nie umówił się chociaż raz pod Rotundą. Ten charakterystyczny budynek został oddany do użytku w 1966 roku. Jest to część tak zwanej "ściany wschodniej", czyli zabudowy wschodniej cześci ulicy Marszłkowskiej, pomiędzy Alejami Jerozolimskimi a ulicą Świętokrzyską.

Jednak o Rotundzie piszę dziś - bo wałśnie 15 lutego 2009 mija dokładnie 30 lat od wybuchu gazu w tym budynku. To tragiczne wydarzenie miało miejsce 15 lutego 1979 roku - zginęło wówczas 49 osób, a 77 zostało rannych. Od strony ulicy Widok znajduje się tablica pamiątkowa. Sam budynek został zniszczony w 70% i w błyskawicznym tempie odbudowany: oddany już w październiku 1979 roku.

Obecnie pojawia się wiele pomysłów związanych z tym miejscem - na przykład wyburzenie Rotundy i postawienie na tym miejscu zupełnie nowej zabudowy. Jak na razie urząd miasta nie zgodził się jeszcze na takie zmiany. I chyba dobrze, bo Rotunda staje się powoli jednym z symboli Warszawy.

Rotunda dziś

źródło

"Łączymy style, mieszamy gatunki, jak na imprezie trunki"

varshava

Czasami można odnieść wrażenie, że w Warszawie niektórzy kierują się tą dewizą z piosenki Sidneya Polaka. Tym razem - plac Krasińskich.

Na placu Krasińskich znajduje się bowiem piekny Pałac Krasińskich w klasycyzującym stylu późnego baroku. Zbudowany w latach 1677 - 1695. W 1764 roku zakupiony przez rząd Rzeczypospolitej (stąd jego druga nazwa Pałac Rzeczypospolitej), przeznaczony został na siedzibę władz państwowych. W większej części zburzony w roku 1944 podczas powstania. Po wojnie odbudowany, mieści to, co zostało (niecałe 5%) z liczącej 40 tysięcy rękopisów Biblioteki Załuskich i Rapperswilskiej, a także inne zebrane później stare druki i zbiory graficzne. Tak wyglądał na obrazie Canaletta

Obecnie Pałac jest siedzibą zbiorów specjalnych Biblioteki Narodowej.

Po przeciwnej stronie placu mieści się Gmach Sądu Najwyższego. Jest to budynek wzbudzający wiele kontrowersji.  Oddany do użytku w 1999 roku nie wpisuje się w styl dawnego placu Krasińskich, budynki znajdujące się w takiej bliskości nie tworzą dobrej kompozycji.

Do tego mieszkańcy budynków przy ulicy Świętojerskiej skarżą się na to, że sąsiedzi widzą co się dzieje w ich mieszkaniach, poniważ odbijają się w lustrzanej ścianie Sądu.

Warto wspomnieć o pomniku Powstańców Warszawy. Podczas wojny to własnie przy Placu Krasińskich znajdował się główny właz do kanałów umożliwiający komunikację Strego Miasta ze Śródmieściem. 1 IX 1944 roku tędy przeprowadzano całość sił zbrojnych do Śródmieścia. 

Wieczorny spacer

varshava

Warto wieczorem przejść się uliczkami Żoliborza, które mają swój niepowtarzalny klimat. Na cichym i spokojnym osiedlu WSM można minąć kino Tęcza. Kino mieściło się w dawnym budynku  kotłowni Zakładu Sieci Cieplnej w Warszawie, na ulicy Suzina 6.(Bardzo blisko stąd rozpoczęło się Powstanie Warszawskie - 1.sierpnia na ulicy Krasińskiego doszło do wymiany ognia między powstańcami a niemieckim patrolem o godzinie 13.30, trzy i pół godziny przed godziną "W". Zaalarmowani strzelaniną hitlerowcy przeprowadzili obławę, w wyniku której na ul. Suzina zaskoczone zostały koncentrujące się tam plutony Organizacji Wojskowej PPS).

Niestety neon już nie świeci i kino też już nie działa...

Ulica Pawła Suzina

 

Nieopodal, przy ulicy Hozjusza 2, znajduje się kościół św. Stanisława Kostki, ten w którym swoje słynne msze za ojczyznę odprawiał ksiądz Jerzy Popiełuszko (pochowany przy kościele). Do niedawna nie działał zegar na wieży - teraz już poprawnie wskazuje i nawet wybija godziny.

Stary BUW

varshava

Tak zwany Stary BUW, to budynek, w którym do niedawna mieściła się biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego. Jednak zbiory biblioteki z trudem mieściły się w tym miejscu, dlatego przeniesiono je do nowego gmachu przy ulicy Dobrej. Dawny BUW po gruntownym remoncie otwarto w czerwcu 2005 roku, wykładem profesora Geremka "Europa: między geopolityką i aksjologią". Dziś mieści się tu 19 sal wykładowych, jest też nowoczesna aula na 374 osoby ze stanowiskami dla tłumaczy oraz sprzętem umożliwiającym transmitowanie wykładów. Dzięki przebudowie powierzchnia użytkowa zwiększyła się z 1200 m kw. do 4360 m kw.

Neorenesansowy gmach Biblioteki powstał pod koniec XIX wieku wg projektu Stefana Szyllera i Antoniego Jabłońskiego - Jasieńczyka.

Dziś, po remoncie:

 

Świątecznie - Krakowskie Przedmieście i Plac Zamkowy

varshava

Część Traktu Krolewskiego stanowi ulica Krakowskie Przedmieście. Długotrwały remont tej ulicy właśnie się kończy. Pierwszą część oddano już wiosną tego roku, a teraz, zimą - drugą, tę dochodzącą do Placu Zamkowego.

6 grudnia zapalono blisko 600 tysięcy światełek na drzewach i latarniach na Krakowskim Przedmieściu i na choince znajdującej się na Placu Zamkowym. Co prawda śniegu nie ma, ale dzięki lampkom już czuje się świateczną atmosferę!

Krakowskie Przedmieście:

Plac Zamkowy: (choinka jest sztuczna:)

Karowa

varshava

Dziś spacerek ulicą Karową. Zaczyna się przy Krakowskim Przedmieściu (obok hotelu Bristol) a kończy przy Wisłostradzie. Nie jest to jednak ulica całkiem prosta, znajduje się bowiem na niej wiadukt - ślimak. Dawniej odbywały się na nim zawody kolarskie i samochodowe.

Kiedyś wyglądało to tak:

Sama nazwa ulicy pochodzi z XVIII wieku. Istniał tu wtedy zakład oczyszczania miasta. Wyjeżdżały stąd codziennie wozy do zbierania i wywożenia śmieci, a wozy te nazywane były karami.

Karowa nie jest ruchliwą ulicą. Więcej można spotkać na niej studentów z pobliskiego UW niż samochodów. Jest tu także  budynek o ciekawej architekturze. Co prawda odbiega od pozostałych, ale warto go pokazać.

© Warszawa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci