statystyka I Support WWF
RSS
niedziela, 14 marca 2010

"Przed, po i w trakcie", tak można opisać etap remontu trzech punktowców w centrum stolicy. Od lewej czekający na swoją kolej budynek przy Świętokrzyskiej 35, w środku lśniący poremontową nowością blok przy ulicy Zgoda 13 i najbliżej nas, zabudowany rusztowaniami punktowiec z Chmielnej 35.

Te trzy budynki, należące do najwyższych w Warszawie (85m, 87m i 81m), są częścią tak zwanej ściany wschodniej, czyli zabudowy wschodniej strony ulicy Marszałkowskiej. Przed drugą wojną światową znajdowały się w tym miejscu dziewiętnastowieczne czynszowe kamienice (część z nich w stylu neogotyckim, secesyjnym i neobarokowym) obok których stawiano także nowoczesne budynki żelbetonowe, takie jak gmach PKO na rogu Świętokorzyskiej i Marszłakowskiej czy gmach Towarzystwa ubezpieczeń Rosja między Moniuszki i Sienkiewicza. Zabudowa ulicy została w przeważającej mierze zniszczona podczas drugiej wojny światowej. Ostał się wyłącznie poziom parteru w niektórych budynkach, który zamienił sie wkrótce po wojnie w tak zwaną "parterową Marszałkowską". Mieszkańcy te parterowe resztki prowizorycznie odnowili, zagospodarowali i pootwierali tu sklepy.

Marszałkowska w 1914 r.,Źródło

Po wojnie ogłoszono konkurs ogólnopolski na zabudowę ściany wschodniej. Rozstrzygnięto go w 1958 r., zwyciężyła praca Zbigniewa Karpińskiego.  Był to architekt z wielkim doświadczeniem, jeszcze przed wojną zaprojektował m. in. sądy w Gdyni czy Ośrodek Wychowania Fizycznego w Warszawie. Był też bratem Świętopełka Karpińskiego, znanego poety i satyryka, ktory napisał "Poemat o Warszawie".

Projekt Zbigniewa Karpińskiego był realizowany pod jego kierownictwem w latach 1962 - 1969. Powstały  4 domy towarowe (Wars, Sawa, Junior i Sezam), 3 wcześniej już przedstawione, 24 - piętrowe punktowce i 18 jedenastopiętrowych budynków mieszkalnych. Wszystko to uzupełnia Rotunda, budynki MHZ i PZU. Na tyłach utworzono natomiast pasaż Wiecha.

Budowa, źródło

I nasi dzisiejsi główni bohaterowie czyli punktowce. Widać też szkielet pierwszej rotundy.

Od roku 1999 trwa rewitalizacja ściany wschodniej. Remont przeszły juz domy towarowe, pasaż Wiecha, teraz przyszedł czas na wysokościowce.

12:15, varshava
Link Komentarze (9) »
środa, 10 marca 2010

Marzec dzielnie walczy z powracającą wciąż zimą. Jednak dni są słoneczne  i śnieg już prawie cały stopniał. W ciągu dnia dwie Warszawy mijamy, tę prawdziwą i tę z pośniegowych kałuż.

Pogoda sprawia, że wszystko wygląda bardziej tejemniczo i nastrojowo.

Nadchodząca wiosna zwiastuje szczęście. I tym razem posłużę się slowem Księcia Poetów aby opisać marzec.

Pierwszy dzień

Strugi marca dudniły w rynnach,
Bębnił w blachy sloneczny hałas,
płynna wiosna, dygocąc z zimna,
Bazie lodu opłakiwała.

Już niepewny, czy wieczór ujrzy,
Ledwie wisząc pod sinym blaskiem,
Leciał z dachów śnieg samobójczy
 - I na miejscu! na szarą miazgę.

Brylantami pryskały w panny
Gumy kół, a kopyta najpierw!
Grzmiał bałagan nad bałagany,
Tłukąc szkła jak butelki w knajpie.

I gdy wreszcie wiosenny jeździec
Wzbił w roztopów modre hosanny,
zrozumiałem w poetyckim mieście,
Że stracony jestem, stratowany.

Taki był pierwszy dzień.
Tak się zaczęło szczęście.

Julian Tuwim

20:23, varshava
Link Komentarze (7) »
czwartek, 04 marca 2010

Na ulicy Marszałkowskiej 72, na rogu Skorupki, znajduje się piękna, neogotycka kamienica. W rejestrze warszawskich zabytków nosi numer 709 i nie bez powodu została w ów rejestr wpisana. Powstała w 1898 roku, na podstawie projektu Edwarda Goldberga dla Matiasa Taubenhausa. Przed wojną po przeciwnej stronie ulicy Skorupki stała jej siostra - bliźniaczka, jednak nie przetrwała drugiej wojny światowej i nie została odbudowana.

Kamienica Taubenhausa przed wojną:

Źródło

I nasza dzisiejsza bohaterka ucierpiała podczas drugiej wojny światowej, a także na skutek niszczącego pożaru. Została jednak odrestaurowana w latach 1945 - 1950, choć nie do konca zgodnie z pierwowzorem. Dopiero remont w 1998 roku sprawił, ze przywrócono jej pierwotny wygląd.

Wnętrza obiektu zostały ozdobione stiukami, elementami łukowymi, ostrołukowymi sufitami i intarsjowanymi podłogami.

Właścicielem kamienicy jest dziś włoski rząd i znajduje się w niej Instytutytut Kultury Włoskiej. Ale i francuski element można  tu odnaleźć, w podwórzu znajduje się bowiem coś na kształt Pyramide du Louvre ;-)

18:00, varshava
Link Komentarze (5) »
czwartek, 25 lutego 2010

Są tacy Warszawiacy, nie związani z mediami, których jednak większość z nas zna. Zwłaszcza ci, którzy w swoich miejskich podróżach nie omijają centrum naszego miasta. Zastanawiam się czasami kto jest najbardziej rozpoznawalną osobą. Przychodzi mi do głowy Czarny Roman, Pani Pomadka.. ale jednak to tego pana kojarzą chyba wszyscy:

Można go spotkać na placyku przy Metrze Centrum, czyli tak zwanej "Patelni". Jest to miejsce, które przyciąga różne indywidua: ludzie tańczą tu breaka, śpiewają Indianie w pióropuszach, swoje tezy głoszą przedstawiciele różnych kościołów, wieczorami grupy młodych wymachują pochodniami, a nieopodal śpiewa warszawska kapela, jesli akurat przygna ją tu z Nowego Światu. Chociaż kapela preferuje raczej podziemia, znajdujące się tuż obok.

Jednak według mnie pan grający na krześle zasłużył sobie na specjalne wyróżnienie. Według artykułu, który ukazał się kiedyś w Stołecznej, ów muzyk nazywa się Paweł Zienkiewicz i wygrał juz w ten sposób sporo ponad 3000 godzin! Nie mogę tego potwierdzić osobiście, ale wierzę dziennikarzowi z Gazety, że tak jest w istocie. Bo któż z nas go nie zna?

14:45, varshava
Link Komentarze (7) »
sobota, 20 lutego 2010

Czy pamietacie legendę o Lorelei? Najpierw ta młoda dziewczyna zdradzona przez kochanka stała się OFIARĄ nieszczęśliwej miłości i rzuciła się ze skały w nurty Renu. Zamieniona w Syrenę stała się zgubą dla wioślarzy. Jej śpiew zwodził pływających po rzece rybaków, a ich łodzie rozbijały się o skały. Stała się więc rodzajem PSYCHOPATYCZNEGO MORDERCY.

Coś skłoniło ową ofiarę i mordercę w jednym do tego by porzucić skały nad Renem i znalazła się w naszej warszawskiej PRZESTRZENI MIEJSKIEJ. A dokładnie na ulicy Widok 8.

Lorelei to bardzo przyjemne miejsce. Można tu nie tylko zjeść i napić się czegoś dobrego, ale i zagrać w grę planszową, wziąć udział w quizie, posłuchać ciekawej muzyki - albo samemu ją wykonać na tak zwanych "open mic". No i co bardzo ważne, niezależnie od ewentualnych ustaw - Lorelei już nie morduje, bo wewnątrz tego lokalu prawie nigdy nie można palić! :-)

00:12, varshava
Link Komentarze (15) »
niedziela, 14 lutego 2010

Warszawa jest największym ośrodkiem akademickim w Polsce, zrozumiałe więc, że mamy tu pomnik studenta. Znajduje się na Kampusie Głównym UW, przy Krakowskim Przedmieściu 26/28.

Idea stworzenia takiego pomnika pojawiła się w 1993 roku. Aby uzbierac pieniądze na to przedsięwzięcie sprzedawano cegiełki po 100 i 200 tysięcy starych zlotych. Jednak suma, którą uzbierano nie wystarczyła i dopiero akcja wznowiona po kilku latach przyniosła zamierzone efekty. Pomnik został odsłonięty 15 stycznia 2003 roku. Autorem projektu jest rzeźbiarz Andrzej Renes. Pomnik to naturalnej wielkości student z książką u boku, siedzący na ławce, takiej samej jak inne ławki stojące przed starym BUWem, tylko, że odlanej z brązu. Każdy może się doń przysiąść. Choć obecnie, ze wzgledu na śnieg, może to być utrudnione. Na szczęście studenci zadbali o to by chłopak nie zmarzł za bardzo i odpowiednio go ubrali;-)

Ponieważ jutro rozpoczyna się kolejny semestr na Uniwersytecie Warszawskim (jak pewnie na większości innych uczelni) wszystkim studentom, także sobie, życzę żeby był udany i konczył się w czerwcu, a nie we wrześniu. :-)

01:07, varshava
Link Komentarze (9) »
piątek, 05 lutego 2010

Wiele lat temu Milos Forman nakręcił film "Amadeusz", który sprawił, że miliony ludzi na całym świecie poznało bliżej postać Mozarta i zakochało się w jego muzyce. W tym roku coś podobnego próbują zrobić władze Warszawy. Mamy bowiem w Polsce Rok Chopinowski i dzieje się z tej okazji naprawdę wiele, a postać kompozytora przybliżana jest Warszawiakom i turystom na każdym kroku.  Dla zagranicznych turystów jest to pewnie ciekawe, zwłaszcza, że większość obcokrajowców kojarzy Polskę właśnie z Chopinem, "Lechem Waleza" i "Karolem Wojtilą". Kopernik już się nie liczy, ponieważ oprócz tego, że był kobietą był przecież Niemcem, tak samo jak Francuzką była Maria Skłodowska - Curie;-) Ale nie oszukujmy się, my też nie jesteśmy lepsi, pewnie mało naszych rodaków byłoby w stanie powiedzieć coś o wielkich postaciach z Islandii czy Peru na przykład.

Do najciekawszych według mnie akcji mozna zaliczyć konkurs "Fryderyku wróć do Warszawy!" organizowany przez firmę reklamy zewnetrznej AMS i Miasto Stołeczne Warszawę. Pierwszą nagrodę otrzymał student ASP Piotr Karski, ale ja na blogu pokażę trzy wyróżnione plakaty, ktore mi się najbardziej spodobały. (ze strony Urzędu Miasta)

Praca Jerzego Tchórzewskiego:

Praca Izy Koniarz:

Praca Nikodema Pręgowskiego:

Poza tym w 14 miejscach w Warszawie postawiono tak zwane "Ławki Chopina". I nie są to zwykłe ławeczki. Wykonano je z czarnego szwedzkiego granitu. Na każdej z nich znajduje się mapka i dwujęzyczny (także po angielsku) opis jakiegoś miejsca związanego z kompozytorem. Na każdej jest też kod, który wystarczy sfotografowac i wysłac na odpowiedni numer, aby informację o danym miejscu otrzymać na komórkę.

Ławki te posiadają jeszcze jedną magiczną cechę. Po naciśnięciu srebrnego guzika zaczynają grać muzykę Chopina.

Nie wiem czy to nagranie Blechacza, Olejniczaka czy też studenta Akademii Muzycznej, ale wiem, ze muzyke tę słychać wszędzie, nawet po drugiej stronie ulicy. Myślę, że ustawienie tych ławek było doskonałym pomysłem. Szukajcie ich na Krakowskim Przedmieściu, przy Nowym Świecie, na Miodowej, Koziej, przy placu Krasińskich, Ogrodzie i Pałacu Saskim oraz w Łazienkach.

Ale obchody Roku Chopinowskiego zaczną się na całego 22 lutego. Tego dnia zacznie się bowiem świętowanie najdłuższych urodzin Chopina. Najdłuższych dlatego, że nie wiadomo dokładnie czy urodził się on 22 lutego czy też 1 marca. Wymyślono więc, że swiętować dwustulecie będziemy cały tydzień.  Będzie to najdłuższy na świecie maraton pianistyczny, przez 168 godzin bez przerwy utwory Chopina będą wykonywane w Domu Polonii przy Krakowskim Przedmieściu 64. Będzie to więc trwający 7 dni i nocy koncert. Obok znanych pianistów może w nim wystąpić każdy kto potrafi grać na fortepianie, zna repertuar i wykaże się przed panią profesor Joanną Maklakiewicz, która wykłada na Akademii Muzycznej i nadzoruje to przedsięwzięcie. Grających w "Najdłuższe urodziny" będzie można bezpłatnie posłuchać o każdej porze dnia i nocy. Będą tez rozdawana chopinowskie gadżety.

Koncerty będą odbywały się w tym budynku na Krakowskim Przedmieściu 64:

Oprócz tego nieustannie odbywają się w różnych miejscach Warszawy koncerty znanych, wspaniałych pianistów. Podczas uroczystej gali inaugurującej Rok Fryderyka Chopina 1 marca 2010 roku w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej wystąpią między innymi Rafał Blechacz, Ivo Pogorelić i Martha Argerich. Ale, że nie samym Chopinem człowiek żyje na koniec proponuję Ravela w wykonaniu Marthy Argerich --> "Igraszki wody" .

17:09, varshava
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 01 lutego 2010

Jedną z głównych ulic Starej Pragi jest ulica Brzeska. Jest to ulica o interesującej historii, choć czasem uważa się, że znajduje się ona w tak zwanym "północnopraskim trójkącie bermudzkim" - czyli, że jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych części Warszawy.

Ulica Brzeska, która jest też symbolem Pragi, łączy ulice Kijowską z Białostocką. Od ulicy Targowej jest młodsza o sto lat. Wytyczono ją w drugiej polowie XIX wieku, tuż obok dopiero co powstałego dworca Terespolskiego, zwanego też Brzeskim - skąd, jak łatwo się domyślić, pochodzi nazwa opisywanej tu ulicy. (Dziś jest to Dworzec Wschodni). Ulica wyznacza też wschodnią granicę Bazaru Różyckiego.

Okres intensywnej budowy ulicy wypada około roku 1900. Brzeska otrzymała szeregową zabudowę kamienic połączonych wieloma podwórkami. Ich właścicielami byli w większości Żydzi. Kamienice posiadały drewniane klatki schodowe i zamieszkiwane były przez kolejarzy, robotników fabrycznych i dorożkarzy, czyli osoby zawodowo związane z pobliskimi dworcami Terespolskim i Petersburskim oraz dużymi zakładami fabrycznymi. W latach 1905-1914 powstało przy Brzeskiej po jej wschodniej stronie kilka kamienic o wyższym standardzie.

Przez wiele lat kamienice nie podlegały żadnym remontom. Często skuwano tynki do gołych cegieł. Brzeska stała się też ulicą kojarzoną z marginesem społecznym. W roku 1973 powstały nawet projekty, ktorych celem było wyburzenie tutejszej zabudowy i postawienie bloków z wielkiej płyty. Szcześliwie tak się nie stało i to miejsce zachowało niepowtarzalny klimat dawnej Warszawy. Ciągle jednak kamienice znajdują się w opłakanym stanie. Być może jednak, na fali mody na Pragę, dojdzie do rewitalizacji również tej ulicy.

Ulica Brzeska 18, zabytkowa kamienica Menachama Rotweilego z lat 1913-1914, w stylu wczesnomodernistycznym

Graffiti powstale w 2007 roku w ramach akcji "Morze dla Warszawy", w ciepłej porze roku dzieci mogą korzystać ze znajdującego się obok placu zabaw pokrytego piachem.

Na chodniku swój ślad w postaci mozaiki pozostawli też kibice Legii:

18:53, varshava
Link Komentarze (9) »
środa, 20 stycznia 2010

Na ulicy Jagiellońskiej 88 w Warszawie znajduje się Fabryka Samochodów Osobowych. Boryka się ona teraz się z wieloma problemami, miotają nią kryzysy, dzięki decyzji Komisji Europejskiej jej ukraińskiego inwestora wspiera państwo. Czas pokaże jak sytuacja fabryki sie rozwinie. Dziś czas na krótką jej historię.

Zakłady powstały na przełomie lat 40 i 50 XX wieku. Pierwszy samochód zjechał z taśmy montażowej 6 listopada 1951 i ta data, jak widac na zdjęciu powyżej - jest uznawana za oficjalny początek fabryki.

Już wkrótce po drugiej wojnie światowej rozważano otwarcie w Polsce fabryki samochodów. Ze wzgledu na przedwojenną wspólpracę postanowiono podpisac umowę z FIATem. W 1948 roku podpisano umowę z włoskim koncernem na produkcję Fiata 1400. Była to umowa barterowa - za licencję płacono polskim węglem. Lecz w związku z wejściem w życie planu Marshalla Włochy wycofaly sie z umowy, poniewaz otrzymywaly tańszy węgiel z Ameryki. 22 lipca 1950 podpisano umowę z ZSRR na produkcję Warszawy M-20.

Produkcja Warszawy M-20, lata 50. Źrodło.

 

 Warszawa, model z 1957 roku, źrodło.

Warszawę produkowano przez 22 lata, wprowadzając liczne modyfikacje. W sumie wyprodukowano 254 421 sztuk. Ostatnia powstała 30 marca 1973 roku.

Następnym samochodem produkowanym na Żeraniu była Syrena. Pierwsze pięć prototypowych syren zostało zbudowanych do marca 1955 roku. Jedną z nich wystawiono na XXIV Międzynarodowych Targach Poznańskich, gdzie samochód wzbudził ogromne zainteresowanie zwiedzających. W lipcu 1955 roku podjęto decyzję o rozpoczęciu seryjnej produkcji Syreny. Produkcję tego auta rozpoczęto w 1957 roku. Na Żeraniu powstały modele od 100 do 105, lecz w roku 1972 przeniesiono jej produkcję do Bielska - Białej.

 Syrena 100, źródło.

Po zakonczeniu produkcji tych typowo warszawskich z nazwy samochodów, przystąpiono do nowego przedsięwzięcia - a był nim Fiat 125p. Postanowiono wykupić licencję na nowoczesne auto zachodnie i podpisano umowę licencyjną z włoską firmą Fiat w 1965 roku. Po wygaśnięciu licencji w 1983 roku nazwę samochodu zmieniono na FSO 125p. Te modele Fiata produkowano na Żeraniu od 28 listopada 1967 do 29 czerwca 1991 roku.

 Źródło.

Po Fiacie 125p przyszła w FSO na Żeraniu era Poloneza. Pierwszy zjechał z taśmy produkcyjnej w maju 1978 roku. Samochód był kilkakrotnie znacznie unowocześniany, tak, że produkcję zakończono dopiero 22 kwietnia 2002 roku.

 Źródło.

Od polowy lat 90.produkowano w fabryce Matizy i Lanosy.

 Deawoo Matiz, Źródło

Później, od roku 2008,  zaczęły powstawać samochody Chevrolet Aveo, jednak ze wzgledu na kryzys w połowie roku 2009 przerwano produkcję w FSO.

00:01, varshava
Link Komentarze (15) »
niedziela, 17 stycznia 2010

Tak wyglądała Warszawa 65 lat temu:

Rynek Starego Miasta, obecnie siedziba Muzeum Historycznego m.st. Warszawy i kawiarnia Kamienne Schodki:

Ulica Dzika:

Zwłoki w ruinach fragmentu zaplecza Teatru Wielkiego:

Ruiny Zamku Królewskiego. Sterczący fragment murów Sali Tronowej (na I piętrze) i okno mieszkania Stefana Żeromskiego (na II piętrze):

Katedra św. Jana, fragment gotyckiego prezbiterium z XIVw.:

Ulica Brzozowa widziana z Mostowej:

Perspektywa ulicy Piwnej w kierunku Wąskiego Dunaju, z lewej ruiny klasztoru augustianów i kościoła św. Marcina:

Szczyty spalonych i wyburzonych domów przy ulicy Nowomiejskiej:

Ołtarz główny kościoła Nawiedzenia NMP:

Ulica Franciszkańska, strona południowa widziana z narożnika Freta w kierunku Koźlej:

Ulica Świętokrzyska, widok z placu Napoleona (dziś placu Powstańców Warszawy) w kierunku Nowego Światu:

Ulica Kozia, widok od Trębackiej:

Spalone zwłoki rannego na klatce schodowej pałacu Raczyńskich:

Ulica Miodowa, odcinek od Senatorskiej do placu Krasińskich:

Ulica Gęsia (obecnie Anielewicza), w tle kościół św. Augustyna przy ulicy Nowolipki:

Ulica Elektoralna u wylotu na Chłodną:

Ulica Przechodnia:

Można powiedzieć, że w jakimś sensie spełniła się wówczas legenda związana z Kolumną Zygmunta:

Zdjęcia pochodzą z albumu: E. Borecka, L. Sempoliński, Warszawa 1945, PWN, Warszawa 1975

00:06, varshava
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9