Menu

Warszawa

Miasto na wskroś mnie przeszywa

Sąd Najwyższy

varshava

Pamiętam słoneczny dzień, w który wracałm ze swoją sąsiadką (o której już tu pisałam) autobusem 116 w kierunku Żoliborza. Na placu Krasińskich powiedziała: "to miejsce przed wojną aż tak bardzo się nie różniło, jak pewnie sądzisz". Nie znałam wtedy jeszcze za dobrze przedwojennej Warszawy, więc byłam zdziwiona, zwłaszcza, że własnie przejeżdżałyśmy pod  łukiem nowoczesnego gmachu Sądu Najwyższego. 

Ta niezwykle ważna instytucja świętuje w tym roku swoje stulecie. Przed wojną Sąd Najwyższy mieścił się niedaleko, w pałacu Krasińskich przy placu o tym samym imieniu. Do 1938 roku Plac Krasińskich był zamknięty od północy przez oficynę pałacu, w której znajdował się Sąd Okręgowy. W grudniu, rok przed wojną, dokonano częściowego wyburzenia, aby otworzyć arterię komunikacyjną na Żoliborz. 
paac_krŹródło: NAC Sygnatura: 1-G-7387-9

Obecnie w tym miejscu znajduje się skrzydło gmachu Sądu Najwyższego. Budynek został oddany do użytku w 1999 r. Mieści się w nim także Sąd Apelacyjny i oddział Instytutu Pamięci Narodowej. Na pewno budzi wiele kontrowersji, zwłaszcza zestawienie go z barokowym pałacem Krasińskich znajdującym się vis-à-vis.
Na 67 kolumnach znajduje się osiemdziesiąt sześć paremii prawniczych po polsku i po łacinie. Przygotowano je pod kierownictwem  prof. Witolda Wołodkiewicza. Warto by czytali je i rządzący.

Iura non in singulas personas, sed generaliter costituuntur

Prawa są stanowione nie ze względu na konkretne osoby, lecz dla wszystkich.

DSC06379


DSC06360

DSC06370

© Warszawa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci