Menu

Warszawa

Miasto na wskroś mnie przeszywa

72. "ale to nic byleśmy żyli"

varshava

Bardzo dobrze można... bawić się w Muzeum Powstania Warszawskiego. Tak, bo jak inaczej nazwać to, co się tam przeżywa? Co roku z okazji 1 sierpnia przypominamy sobie o tym dramatycznym Powstaniu. Zawsze wspominamy Powstańców (i ja to robiłam pisząc o powstańczych losach mojego dziadka na Mokotowie: tutaj), Muzeum Powstania na pewno odnotowuje w tych dniach więcej gości, poza tym świetnie sprzedają się gadżety, koszulki, a nawet na wielu samochodach zobaczyć można znak Polski Walczącej. Tyle razy już o tym mówiono i pisano, a robi się coraz gorzej.

087

Dziś przypomnę losy nie tylko dziadka, który w końcu trafił do obozu dla jeńców (i nie, nikt nie przestrzegał tam konwencji genewskiej). Dziś o losach innych członków mojej rodziny, tych, którzy przeżyli Powstanie, zmuszonych porzucać cały dobytek, jeśli tylko nie został zniszczony podczas walk, zostawiać za sobą całe swoje dotychczasowe życie i ukochane miasto, a właściwie jego ruiny i ruszać wraz z innymi wypędzonymi. Niektórzy nie przeżyli tej drogi. Inni trafili na przymusowe roboty do Niemiec. Niektórzy po miesiącach, inni po latach wracali, wcześniej rozproszeni, próbowali się nawzajem odnaleźć. Nie zawsze się to udawało. To jest właśnie element bilansu Powstania Warszawskiego, którego 72. rocznicę wybuchu obchodzimy 1 sierpnia tego roku. Wolałabym, by młodzieńcy (i nie tylko) nie mający chyba pojęcia czym naprawdę było to wydarzenie przestali bezcześcić jego pamięć. Lecz obawiam się, że postrzeganie historii obecnie zmierza w kierunku innym, niż mogłabym sobie życzyć. 

Z okazji kolejnej rocznicy, znów przypominam fragment wiersza Antoniego Słonimskiego. 

Mogiła Nieznanego Mieszkańca Warszawy

(...) Lecz któż na grobach będzie siadał
Tych, którzy trwożni i bezdomni
Padali mrowiem niezliczonym,
Któż się o milion ten upomni?
I jaki pieśniarz będzie składał
Słowa gorące i szalone
O tych, co w cieniu waszej glorii,
Bez narkotyku wielkich czynów
Konali w męce dla wawrzynów,
Co wasze skronie ozdobiły,
Rzucając pomiot ciał swych zgniłych
W dymiący, krwawy gnój historii? (...)

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • drugi_marcin

    Od kilku lat robi się coraz gorzej, dlatego ja staram się w ten dzień nie być w Warszawie.

© Warszawa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci