Menu

Warszawa

Miasto na wskroś mnie przeszywa

Nie taki car straszny (w każdym razie nie Aleksander I) czyli o kościele na placu Trzech Krzyży

varshava

Prawdopodobnie pogoda nie była tak piękna jak w obecne czerwcowe dni, gdy 12 listopada 1815 r. car Aleksander I z dynastii Romanowów wjechał do Warszawy. Było to już po zakończeniu Kongresu Wiedeńskiego, gdy utworzono Królestwo Polskie. Koronę królestwa przywdziać miał właśnie Aleksander, a wiele osób łączyło z jego osobą spore nadzieje, jako z tym, który mógł przyznać Polakom pewne swobody, a może nawet jakąś autonomię. Nie powinno wzbudzać to zdziwienia, 38 letni wówczas władca zdążył już do tego czasu znieść poddaństwo chłopów w guberniach nadbałtyckich, zlikwidować cenzurę książek, zakazać stosowania tortur podczas śledztw czy dokonać wielu potrzebnych reform w szkolnictwie. Dlatego, gdy wjeżdżał od strony rogatek mokotowskich utworzono prowizoryczny, drewniany łuk tryumfalny. Jednak na budowę stałego, murowanego monumentu już sam Aleksander się nie zgodził -  kazał wydać zebrane pieniądze na kościół katolicki.

W ten oto sposób postanowiono wybudować kościół św. Aleksandra.

g1173Zdjęcie miedziorytu z 1831 r., źródło.

Klasycystyczną świątynię zaprojektował Chrystian Aigner, który wzorował się na rzymskim Panteonie (podobnie jak Szymon Zug, autor projektu kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, o którym już tu pisano). Przypominał wówczas wersję, która jest znana nam wszystkim. Z czasem kościół jednak okazał się zbyt mały na potrzeby parafian, dlatego postanowiono go rozbudować. Realizacja tych planów nastąpiła dopiero na przełomie XIX i XX wieku. Kościół zyskał przestrzeń, wiele nowych elementów neorenesansowych, wydłużono jego halę i pojawiły się dwie dzwonnice. Prezentował się zatem znacznie bardziej okazale.

9275Źródło: fotopolska.eu

Czekał go jednak los podobny do losu większości warszawskich zabytków. Co prawda nie ucierpiał bardzo w 1939 r., ale został zbombardowany w czasie trwania Powstania Warszawskiego we wrześniu 1944 r. i przetrwała tylko jedna dzwonnica. Ruiny wyglądały tak dramatycznie, że wśród powojennych pomysłów na przyszłość budynku rodziły się nawet takie, by go nie odbudowywać, lecz pozostawić jako pomnik zniszczeń.

PIC_69811 Źródło: Doktorowicz-Hrebnicki S., NAC, 1945, Sygnatura: 69-8-11

Ponieważ Juliana Tuwima nie może zabraknąć u mnie przy żadnej okazji - to warto spojrzeć i na zdjęcie, na którym w oddali widać ocalałą jedną wieżę kościoła  - jest to widok z tarasu mieszkania poety i jego żony Stefanii,  przy ulicy Wiejskiej w 1946 r.

635146741645712162Źródło

Pomysł "pomnika zniszczeń" nie został zrealizowany, kościół odbudowano w latach 1949-1952, powracając do jego pierwotnego, klasycystycznego wyglądu. Najpierw więc naciskamy klamkę:

225

A potem już podziwiać możemy kopułę.

232

A z zewnątrz znamy go przecież wszyscy.

045

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Jarek Prz] *.gazeta.pl

    Z każdym wpisem Warszawa jest mi bliższa.
    Dziękuję.

  • varshava

    Dzięki Jarek! Bardzo mi miło!

  • Gość: [lavinka] *.net01-g1.isko.net.pl

    Zawsze jestem rozdarta w przypadku tego kościoła, bo w sumie obie wersje mi się podobają. :)

  • wczorajidzis.blogspot.com

    O, w tym kościele miałem starcie z dziadem w środku. Dziad - znaczy się, chyba się na to mówi "kościelny" - agresywnie próbował przeszkadzać w robieniu zdjęć wnętrz, sugerując, iż po to się je zwykle robi, żeby okraść kościół (sic!). Co chwila podchodził z tekstami, że "ksiądz proboszcz sobie nie życzy zdjęć" (nie robiłem ich księdzu, którego tam, zresztą, nie było) i że "kościół jest monitorowany". WIdocznie człowiek z aparatem wygląda jak kościelny rabuś.


    A co do dizajnu, też lubię obie wersje, choć Dziekońskiego ciut bardziej, mimo iż "nieoryginalna".

  • klm747

    do mnie taki dziad przyczepił się w kościele na Wolskiej - najpierw powiedział, że nie wolno fotografować, bo nie wiadomo do czego te zdjęcia będą użyte, a potem żądał opłaty za fotografowanie, bo tak proboszcz sobie życzy...
    chciwość i pazerność czarnych nie ma granic...

  • varshava

    @Wczorajidzis, klm747: jak widać miałam więcej szczęścia ;)

© Warszawa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci