Menu

Warszawa

Miasto na wskroś mnie przeszywa

Ulica Marii Kazimiery czyli leśna majówka z Davidem Bowie

varshava

Nazwa Marymont wywodzi się z francuskiego "Marie Mont" czyli "Wzgórze Marii". Chodzi oczywiście o Marysieńkę Sobieską, czyli, w wersji bardziej oficjalnej: Marię Kazimierę Sobieską (a już tak najbardziej poprawnie: Marie Casimire Louise de La Grange d'Arquien). Kojarzy nam się ta postać zapewne bardziej z Wilanowem, gdzie, co jest dość rzadkie, posiada drugą swoją ulicę - "Królowej Marysieńki". Jednak o jej związkach z Marymontem już na tym blogu pisano, np. tutaj, nie dziwi więc, że i w tej części miasta stała się patronką. Dziś jej marymoncka ulica jest niewielka lecz dwuczęściowa, natomiast w XVIII i XIX wieku stanowiła główną arterię Marymontu, będąc traktem łączącym miasto z Młocinami. Marymont do granic Warszawy włączony został w 1916 r., a więc obecnie mija dokładnie 100 lat od tego wydarzenia. Praktycznie cała zabudowa ulicy (głównie drewniana) została zniszczona podczas powstania Warszawskiego. Przetrwały tylko trzy budynki, a po wojnie ulice skrócono do ulicy Rudzkiej (a potem już tylko do Trasy AK). 

Ulica ostatnio znów zrobiła się popularna, głównie dlatego, że pod numerem 1 znajduje się mural przedstawiający zmarłego niedawno Davida Bowiego. Artysta był w stolicy w 1976 r. i poświęcił jej odrębny utwór ("Warszawa"). W dniu wizyty w Warszawie udał się też na spacer po Żoliborzu, czyli autorzy pomysłu - Stowarzyszenie Inicjatyw Społeczno-Kulturalnych Stacja Muranów - miejsce wybrali idealnie.

DSC05689

Jeśli jednak chcecie zobaczyć ten mural pamiętajcie by wybrać żoliborską część Marii Kazimiery. W przeciwnym razie wylądujecie w... lesie. No, niemalże. Ponieważ druga część ulicy, będąca śladem jej dawnej świetności, jest położona naprawdę niezwykle urokliwie.

 Marii_Kazimiery

Wystarczy przejść jakieś 15 kroków od tej tablicy by napawać się takimi widokami... (tak, tak, to wciąż jest Warszawa).

bielanskilas

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • wczorajidzis.blogspot.com

    A ja dodam, że od tego właśnie utworu Bowiego przyjął nazwę zespół Warsaw, który później przemianował się na Joy Division. Mural z Ianem Curtisem przyjąłbym chętniej niż kolejny kicz z Żołnierzami Przeklętymi.

  • varshava

    Ciekawe, nie wiedziałam :)

    A co do murali, to na razie słabe rokowania, tzn, żołnierzy wyklętych raczej nie zabraknie.

© Warszawa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci