Menu

Warszawa

Miasto na wskroś mnie przeszywa

Dnia 16 maja 2016 roku

varshava

Jeśli zapamiętamy chłodną zmienność pogody w Warszawie, albo choć skrawek jakiejś z dziś rozmowy lub kolor czyichś oczu, to jest dla nas jakaś nadzieja, bo takiego wiersza, jak Wisława Szymborska, nie napiszemy.

062

Dnia 16 maja 1973 roku 
 
Jedna z tych wielu dat,
które nie mówią mi już nic.
 
Dokąd w tym dniu chodziłam.
co robiłam - nie wiem.  
 
Gdyby w pobliżu popełniono zbrodnię  
- nie miałabym alibi.  
 
Słońce błysło i zgasło  
poza moją uwagą.  
Ziemia się obróciła  
bez wzmianki w notesie.  
 
Lżej by mi było myśleć,  
że umarłam na krótko,  
niż że nic nie pamiętam,  
choć żyłam bez przerwy.  
 
Nie byłam przecież duchem,  
oddychałam, jadłam,  
stawiałam kroki,  
które było słychać,  
a ślady moich palców  
musiały zostać na klamkach.  
 
Odbijałam się w lustrze.  
Miałam na sobie coś w jakimś kolorze.  
Na pewno kilku ludzi mnie widziało.  
Może w tym dniu  
znalazłam rzecz zgubioną wcześniej.  
Może zgubiłam znalezioną później.  
 
Wypełniały mnie uczucia i wrażenia.  
Teraz to wszystko  
jak kropki w nawiasie.  
 
Gdzie się zaszyłam,  
Gdzie się pochowałam -  
to nawet niezła sztuczka  
tak samej sobie zejść z oczu.  
 
Potrząsam pamięcią -  
może coś w jej gałęziach  
uśpione od lat  
poderwie się z furkotem.  
 
Nie.  
Najwyraźniej za dużo wymagam,  
bo aż jednej sekundy. 

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • sad.a.5

    Może napiszemy jakiś inny, ciekawy wiersz ;)

  • Gość: [aso ford warszawa] 212.106.159.*

    Co by o niej nie mówić to pióro miała ostre :)

  • varshava

    @Sad.a.5: no Ty na pewno!:)

  • varshava

    @aso: nie wiem czy "ostre" to określenie jakie przychodzi mi do głowy w tym kontekście, ale każdy odbiera inaczej.

© Warszawa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci