Menu

Warszawa

Miasto na wskroś mnie przeszywa

Julian Tuwim i Tomasz Mann

varshava

Ten, kto ma zwyczaj zaglądać tu od czasu do czasu wie, że lubię wielu poetów, lecz tym pierwszym (a czy pierwsza miłość nie porusza najdelikatniejszych strun w sercu przez całe życie?) zawsze będzie dla mnie Julian Tuwim. Dziś Książę Poetów skończyłby 121 lat. Z tej okazji kolejna warszawska historia. I choć jej głównym bohaterem był Tomasz Mann... my skupimy się na naszym zacnym Jubilacie (pisuję o nim często, odsyłam choćby do zeszłorocznej, okrągłej rocznicy, 120)

Jest 12 marca 1927, Tuwim mieszka w Warszawie już od ponad dekady, cieszy się sławą i powodzeniem (a martwi antysemityzmem, lecz jeszcze nie tak rozszalałym jak za kilka lat). W tymże roku na zaproszenie polskiego PEN Clubu przybywa z wizytą do Polski wielki pisarz niemiecki, Tomasz Mann, który - choć Nagrodę Nobla dostanie dopiero za dwa lata (w 1929 r.) - już cieszy się ogromną popularnością. Dlatego na to spotkanie w winiarni u Fukiera na Starym Mieście (miejsce wyjątkowe, wymagające dodatkowego wpisu!) wybrała się elita literacka tamtego czasu, można rzec: crème de la crème. Nie mogło więc zabraknąć tam Juliana Tuwima. Na zdjęciu poniżej Tuwim pije zdrowie Gościa (siedzi drugi od lewej). 

Mann_Tuwim_1927Źródło: NAC, sygn. 1-K-2093-3

A oprócz Juliana Tuwima i stojącego na środku Tomasza Manna widać tu m.in. Juliusza Kaden-Bandrowskiego, Kazimierza Wierzyńskiego, Jan Lechonia, Ferdynanda Goetla i Ludwika Hieronima Morstina.

Na drugim z kolei zdjęciu Julian Tuwim siedzi tuż za Gościem wpisującym się do księgi.

Mann__Tuwim_1927_2

Źródło: NAC, sygn. 1-K-2093-4

Kolejne zdjęcie to już nie tylko zacne osoby, ale i mury słynnej winiarni u Fukiera. Julian Tuwim stoi dokładnie nad Tomaszem Mannem, a po jego prawej, wysoki i piękny, jeden z najwybitniejszych pisarzy polskich: Jarosław Iwaszkiewicz.

Mann_Tuwim_IwaszkiewiczŹrodło: NAC, sygn.1-K-2093-2

Lata 1927-1928 to okres obfitujący w liczne wydarzenia natury towarzyskiej i przyjęcia o charakterze literackim i politycznym. Miesiąc po spotkaniu z Tomaszem Mannem Tuwim brał udział w bankiecie na część Konstantego Balmonta, a rok później w raucie na cześć przebywającego w Polsce króla Afganistanu Chana-Amanullaha. Skamandryci, jak to mieli w zwyczaju, czynili sobie z takich wydarzeń liczne dowcipy. Z tej ostatniej okazji Tuwim ze Słonimskim wydali broszurę, którą porozkładali na widocznych miejscach w czasie przyjęcia w Zamku. Broszura ta miała za zadanie spuścić trochę powietrza z nadętej atmosfery wokół spotkania i na dzisiejsze czasy jej treść może wydawać się trochę niepolityczna, pamiętajmy jednak, że był to rok 1928. A oto co w niej między innymi napisano:

Broszura wydana na przyjazd Amanullaha. Wygłup, pure-nonsens (...). Na zapytanie, jak długo Cesarz zamierza pozostać w Polsce  - Amanullah odpowiedział "Ghor", co znaczy w dokładnym przekładzie: "Czekam na wiadomość, kiedy odbędą się zaręczyny mojej córki, po czym wyjadę albo przez kraje sąsiednie, albo przez kraje niesąsiednie, aby w dzień zaręczyn trzymać nad głową zaręczonych baldachim składany, albo nieskładany, wykonany dla mnie przez firmę "Scott, Scott and Palmer", albo przez firmę "Palmer, Palmer and Scott".

Komentarze (11)

Dodaj komentarz
  • Gość: [ikroopka] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Albowiem Tuwim wielkim poetą był i jest:)
    Tak się złożyło, że słucham teraz od kilku dni "Wypominków ciąg dalszy" J.Siedleckiej - wczoraj właśnie o Tuwimie.

  • sza.aliczek

    Zdaje mi się, że widzę też Antoniego Słonimskiego - pan z muszką i w okularach. Z lekka przy tuszy : )
    Pozdrawiam Autorkę!

  • varshava

    @Ikroopka: Jakkolwiek nie powiedziałabym tego o Słowackim, to o Tuwimie - zdecydowanie! ;) Wspomnień Siedleckiej nie znam, muszę nadrobić!

  • varshava

    @Sza.aliczek: oczywiście, że tak! Antoni Słonimski jest na wszystkich trzech zdjęciach, jak mogłam nie napisać!:)
    Również pozdrawiam!

  • Gość: [Jarek Prz] *.nidzica.vectranet.pl

    I jak nie czytać tego Bloga?
    I jak nie zakochać się w Tuwimie i Warszawie?

  • ikroopka

    Ja Siedleckiej słucham - audiobook w wykonaniu (bardzo klasycznym) pani Blanki Kutyłowskiej - już drugiego tomu "Wypominków", z przyjemnością, polecam. Ten fragment tuwimowski poświęcony jest zasadniczo żonie poety, ale i o nim jest mowa, rzecz jasna.
    Co do 'przydziału' wielkości - pełna zgoda;)

  • erzwar

    ciekawe zdjęcia. sami faceci. nawet Nałkowska nie była zaproszona? może to jeszcze nie był, hmm, jej okres. Słonimski faktycznie - niby z boku, a zawsze w centrum uwagi ;-)

    wymądrzę się, że p. Siedlecka nie pisuje wspomnień, najwyżej kompilacje cudzych.
    i przy okazji poskarżę się, że nie można dodawać w tym szablonie (?) komentarzy z Opery.

  • varshava

    @Jarek Prz: i Warszawa i Tuwim warci najgłębszych uczuć:) Bardzo dziękuję za ten komentarz!:)

  • varshava

    @Ikroopka: to niezwykle interesujące! W całej mojej fascynacji Tuwimem i lekturach mnóstwa wspomnień bardzo trudno natrafić na cokolwiek o Stefanii. Tylko, ze była zamknięta, piękna, zimna i to - złośliwe, więc nie wiem czy prawdziwe, wspominane przez Samozwaniec, że "wierszy męża nie czytała" i była lalkowata. Ciekawe, nigdy prawie nic o niej nie ma, a jej obraz wyłania mi się głównie z wierszy. (a więc obraz piękny)

  • varshava

    @Erzwar: nie wiem jak i co pisze Pani Siedlecka, trudno by wspominała Tuwima z osobistych z nim spotkań ;) Tak samo robi Mariusz Urbanek, naczelny biografista... wszystkich ;) Ale warto czytać, bo ciekawie zawsze pisze, więc wierzę, ze tak jest i w przypadku pani Siedleckiej.

    Co do celnego spostrzeżenia - i ja na to zwróciłam uwagę, że nie ma kobiet. I trudno mi sobie wyobrazić, by wówczas nie było ich jeszcze w tym "panteonie", bo i Nałkowska i siostry Kossakówny i masa innych już dawno tam przecież się wybiły na literacką niepodległość. Nie wiem czy ktoś trafi na klucz doboru zaproszeń z marca 1927 r., ale jeśli tak to z chęcią się sama zapoznam.

    Co do Opery to nic mi o tym nie wiadomo... ale ja nie używam takiej przeglądarki. Dziękuję jednak, że mimo przeciwności - komentarz się pojawił!

  • Gość: [ikroopka] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Tym bardziej polecam, co prawda to jest tylko fragment książki, ale interesujący; jako zimną i mało interesującą przedstawiała zawsze Tuwimową M.Samozwaniec, ale była i złośliwa, i - niejako w zastępstwie - zazdrosna, bo chętnie widziałaby Tuwima u boku swojej siostry:)

Dodaj komentarz

© Warszawa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci