Menu

Warszawa

Miasto na wskroś mnie przeszywa

71.

varshava

Pierwszy raz o Powstaniu Warszawskim w sposób świadomy, już na zawsze zapamiętany, usłyszałam w roku jego pięćdziesiątej rocznicy. Miałam wówczas 8 lat i pamiętam jak pani dyrektor szkoły na zakończenie roku kazała nam 1 sierpnia o 17 godzinie przystanąć, gdziekolwiek byśmy byli. Odkąd pamiętam przystawałam zawsze, ze względu na historię mojego dziadka, ze względu na dramat cywilnych ofiar i ze względu na tragedię, jaką Warszawa przeżywała w 1944 r. Ale wtedy obchody wydawały mi się bardziej normalne, może dlatego, że byłam jeszcze dzieckiem i nie zwracałam uwagi na to co się działo? A może naprawdę ta narodowa tromtadracja jeszcze nie była tak upiorna i tak wszechobecna? 

039

Nie jestem osobą, która miałaby śmiałość w jakikolwiek sposób siedząc przed swoim komputerem w roku 2015 oceniać Powstańców czy tych co podjęli decyzję (choć raczej mnie ich decyzja przeraża i wzbudza wiele wątpliwości). Ale oceniam to co się dzieje wokół obecnie, a dzieje się źle i dopóki widywać będę na ulicach młodzieńców w koszulkach "Żoliborz - pierwsza krew", dopóki będziemy oglądać "rekonstrukcje", łącznie z rekonstrukcją wydarzeń na Woli, dopóki będą się palić kolorowe race - dopóty będę uważała, że upamiętnienie idzie w złą stronę.

Chciałabym abyśmy pamiętali 1 sierpnia zarówno o Powstańcach, jak i o ofiarach cywilnych. Chciałabym byśmy wyciągali wnioski, żeby hasło "nigdy więcej wojny" zawsze było dla nas drogowskazem. I chciałabym, żeby kolejne rocznice Powstania (czasami zastanawiam się ile będziemy ich obchodzić, czy w roku 2115 też jeszcze?) były czasem zadumy i refleksji. 

Ci, co wiedzieli
o co tutaj szło,
muszą ustąpić miejsca tym,
co wiedzą mało.
I mniej niż mało.
I wreszcie tyle co nic.

W trawie, która porosła
przyczyny i skutki,
musi ktoś sobie leżeć
z kłosem w zębach
i gapić się na chmury.

(Koniec i początek, W. Szymborska)

Komentarze (13)

Dodaj komentarz
  • abs-urd

    Celnie...

    A co to za zdjęcie?

  • sad.a.5

    Urodzilam sie w Warszawie, dla mnie to Powstanie jest nadal zywe i zgadzam sie z Toba pod kazdym wzgledem; zobaczymy...

  • Gość: [Rozgoryczony] 193.0.108.*

    Zrobiło się święto kiboli i prawaków i nawet ludzie uważający się za lewicę lub centrowych jarają się tym co się dzieje, że to niby upamiętnienie. "Raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę" - gratuluję, obchody PW zmieniły się w jarmarczno-festiwalowe uwielbienie romantycznej wojny ("na wojence ładnie") połączone z nacjonalistycznym bullshitem, wylewającą się brunatną breją. Mój dziadek był w batalionie Dąbrowskiego (tak tak, PPS!), a babcia im pomagała jako sanitariuszka, ale dziś nie ma dla nich miejsca, dziś jest prawactwo, AK, żołnierze wyklęci (przeklęci) buceria i przekonanie, że paląc race kibolskie się ich upamiętnia. Babcia jeszcze żyje i zawsze powtarza, że żałuje, że musi to oglądać, zamiast chwili ciszy i zadumy. A dziadek się pewnie w grobie przewraca.

  • Gość: [Rozgoryczony] 193.0.108.*

    A, zapomniałem, dziadek i babcia z powstania mieli jeszcze rodzinę, która miesiąc przesiedziała w zgniłej, śmierdzącej piwnicy, potem jedząc już tylko obierki od ziemniaków. Potem szli do Pruszkowa, ale nie wszyscy doszli - babcia mojej babci została zabita kolbą od karabinu przez Niemca, którego zdenerwowało, że stara kobieta nie może sama iść przez wiele godzin z ciężkim tobołkiem (Cały dobytek, prawie nic..) na plecach. Ale nie, teraz jest "chwała bohaterom" i "powstanie było koniecznością" i "bez powstania byśmy byli republiką sowiecką". Tak sobie planuję urlop od kilku lat, by 1 sierpnia nie być w stolicy. Ale i tak docierają do mnie informacje.

  • Gość: [Rozgoryczony] 193.0.108.*

    To nie do autora bloga te uwagi, bo ten wpis mnie ucieszył. Ale wezbrała się fala goryczy, musiałem wylać.

  • varshava

    @Abs-urd: zdjęcie zrobione podczas nocy muzeów. Można było wejść na "Pastę"
    @Sad.a.5: ja na razie widzę, że co roku jest coraz gorzej.

  • varshava

    @Rozgoryczony: Dziękuję za komentarz.
    Warto dodać, że tablica upamiętniająca bat. Dąbrowskiego na Żoliborzu przy Suzina ma napis "walczyli o wolność i socjalizm", a drugie jej słowo jest ciągle przez kogoś zamalowywane. Czyli teza o zmieceniu z powierzchni ziemi innych idei niż te głoszone dziś przez kato-prawicę jest silna. Spotkałam się nawet z takimi opiniami, że na tej tablicy tak napisano, bo powstała w PRLu i to szczyt wszystkiego, że do tej pory tego nie zmieniono. Bardzo dogłębna jest w tej chwili luka historyczna. Zarzuca się PRLowi, że okłamywano, że przeinaczano historię, nie mówiono o Katyniu itp., ale czy teraz robi się inaczej? Zmieniła się tylko prawda, ale sposób jej zmanipulowanego przedstawiania pozostał.

  • boruta_wwa

    Witam, skoro zostałem wywołany do odpowiedzi na mojej stronie powiem tak:
    Moja rodzina bardzo ucierpiała w Powstaniu ale moja Babcia wychowała mnie w absolutnym uwielbieniu do tego czynu zbrojnego co nie przeszkadza mi uważać, że Powstanie było karygodną zbrodnią ale ta zbrodnia idealnie wpisuję się w naszą historię, bo nasza państwowość to jeden ciąg porażek, głupich decyzji i masakrycznych strat w narodzie więc myślę, że Powstanie Warszawskie po prostu musiał wybuchnąć.
    Poza tym zgadzam się z tym, że nie nam oceniać tego co się wydarzyło 71 lat temu i można sobie jedynie o tym pogadać przy wódce z przyjaciółmi na nocnych Polaków rozmowach
    ale mi osobiście podoba się, że coraz więcej ludzi pamięta i celebruje 1 sierpnia i w tym roku byłem naprawdę zaskoczony ile ludzi przyszło do centrum miasta. Poczułem się wręcz szczęśliwy, że w tym napływowym, pogrodzonym osiedlami, w których nie znajdziesz warszawskiej rejestracji mieście - mieszka jednak TYLE ludzi, którzy pamiętają i że są dumni ze swojego miejsca na świecie, bo właśnie POWSTANIE buduje naszą odrębności od całego świata (lub wyższość ;-)) i tworzy naszą tożsamość i niech każdy oddaje cześć jak potrafi
    A race? Uważam że są bardzo widowiskowe :-)
    A kato-prawica? No na to już nikt nic nie poradzi, że się wszędzie wpierdalają :-(

    Pozdrawiam
    B.
    PS: dodam jeszcze, że pamiętanie to nie tylko 1 sierpnia, dużo jeżdżę po Warszawie na rowerze i prawie wszędzie w miejscu uświęconym krwią Palaków pali się znicz lub są świeże kwiaty tak więc uważam, że nie jest źle tylko dobrze

  • Gość: [Rozgoryczony] 193.0.108.*

    Prawica się wszędzie pcha, bo jej na to pozwalamy, nawet sami współuczestniczymy w ich narracji. To nie jest bezwolny, niezależny od nas proces.
    Co sądze o racach napisałem. Festyniarstwo i kibolstwo. Nie liczy się tylko pamięć ale także to JAK się pamięta i obchodzi. Zero zadumy tylko impreza. Wolałbym żeby babcia mojej babci żyła jeszcze tyle lat ile mogła, niż zeby paliło sie nawet 1000 zniczy. I ta niegodna śmierć. Ale Wy zapalicie swoje race i Wasze sumienie jest czyste, a nawet jesteście dumni z siebie, ego wzrosło, bo PAMIĘTAMY. Gówno pamiętacie.

  • ta-dziewczynka

    img.sadistic.pl/pics/64375fe09c99.jpg

  • varshava

    Ja zgadzam się niestety z tym, że prawica zagarnia coraz szerszym ramieniem narrację przy cichym przyzwoleniu większości. Bo przecież skrajna prawica to wciąż jest mniejszość, tylko najbardziej widoczna, krzykliwa, wulgarna, agresywna.

    Wolę ciszę i skupienie niż race. Choć rozumiem, może niektórym to odpowiada.

    Jeśli mogę mieć prośbę to tylko taką by posługiwać się słowami powszechnie uważanymi za cenzuralne. ;)

  • wczorajidzis.blogspot.com

    Pamiętamy o tym, żeby się pokazać, że to my najlepiej pamiętamy :)

  • varshava

    @Wczoraj: Celne!

Dodaj komentarz

© Warszawa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci