Menu

Warszawa

Miasto na wskroś mnie przeszywa

70.

varshava

Rocznica Powstania Warszawskiego jest okrągła, będzie więc wpis bardziej niż zazwyczaj prywatny.

Kiedy po upadku Powstania na Mokotowie mój dziadek wszedł do kanału na ulicy Bałuckiego i po prawie dobie wyszedł na powierzchnię przy ulicy Dworkowej myślał, że to już jego koniec. Pierwszym co zobaczył były bowiem nogi hitlerowskiego żołnierza. Nieopodal leżały ciała zabitych powstańców. Ustawiono go z boku wraz z kilkoma innymi i czekano aż zbierze się grupa 10 żołnierzy, bo w takiej liczbie ich rozstrzeliwano. Kiedy na wyrok czekało już jakiś 7 czy 8 powstańców pojawiło się trzech niemieckich oficerów lotnictwa. Wdali się w awanturę z żołnierzami na miejscu i - chcąc nie chcąc - odprowadzili tych złapanych i czekających (w tym mojego dziadka) do punktu zbornego, niezamierzenie ratując im życie. Z liczby zabitych, których mój dziadek widział i informacji, która później na temat tego miejsca się pojawiła wynikało, że jeszcze przez długi czas zabijano kolejnych wychodzących pojedynczo powstańców.

Dziś to miejsce jest upamiętnione i tablicami, i monumentem, i śladami stóp - po powstańcach kierowanych na rozstrzelanie. Moja rodzina miała olbrzymie szczęście. Ale setki innych tego szczęścia nie miało.

Jeden z ostatnich żołnierzy Kedywu AK, Stanisław Likiernik, w książce Emila Marata i Michała Wójcika, „Made in Poland” mówi: Nie zdajecie sobie sprawy, jakie to było uczucie – przestać być zwierzyną łowną i zamienić się w polującego. I kiedy udało się odwrócić role i zapolować na Niemców, to było uczucie nieporównywalne z niczym.

Ale wspomina i o tym: Nie przepadam za historykami takimi, którzy zadają mi pytanie: czy powstanie było zwycięstwem czy klęską? Odpowiadam: No chyba nikt nie powie, że to jest zwycięstwo. On na to: Ho, ho, ho, to wcale nie takie pewne. Ja: To dla mnie jest klęska, przegrana. On: Przecież to było „moralne zwycięstwo”. Ja: Nie wiem, co to jest moralne zwycięstwo, ale wiem, że zginęło dwieście tysięcy ludzi, wiem, że miasto zostało zniszczone. Jeżeli to jest zwycięstwo, to nie potrafię odróżnić zwycięstwa od klęski i chyba trzeba zmienić znaczenie słów.

Warto dziś na chwilę zatrzymać się i zastanowić nad tymi wydarzeniami.

69, 68, 67, 66, 65

Komentarze (13)

Dodaj komentarz
  • abs-urd

    bardzo poruszające. Jak wiele w życiu znaczy przypadek.

  • varshava

    nie sposób się nie zgodzić.

  • Gość: [ikroopka] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Nie wiem, czy przypadek, na pewno tak być musiało, skoro było, tak to widzę.

    Widziałas pierwsze zdjęcia z projektu 'Teraz 44"?
    czekam na 17.00, będzie więcej.

  • drugi_marcin

    No, no, niesamowita historia! Powinni Cię zaprosić do mediów, teraz mało już takich żywych wspomnień powstańców i ich potomków. Poza tym podoba mi się Twój wyważony ton: powstanie było, ok, ale o konsekwencjach też można dyskutować.

    A propos! ostatnio widziałem Cię w telewizji, lecz przy innej okazji!

  • varshava

    @Ikroopka: to zawsze sprawia problem. Bo jeśli nie przypadkiem ktoś nie zgonął, to co mają powiedzieć te dziesiatki osób, które tam straciły życie? Lepiej się nie zastanawiać nad tym.

    @Drugi_Marcin: myślę, że jest dokładnie na odwrót, historii powstańczych jest bardzo wiele, trudno w tych dniach nie natknąć się na nie. Ale ta jest mi, z oczywistych względów, nabliższą.

  • erzwar

    znakomity wpis!
    jeśli Cię interesuje, to i u mnie w blogu niebawem będzie autentyczny obrazek z 1944.
    w sumie na nieco podobny temat - los, przypadek itd. w tym wszystkim.
    okoliczności oczywiście zupełnie inne.
    jest już spisany, ale pojawi się w odpowiednią rocznicę.
    pozdr.

  • varshava

    o tak, wpis wart polecenia, jeśli ktoś tu zabłądzi, zachęcam: sadrzeczy.blogspot.com/2014/08/obrazek-z-rzezi-woli-odmiana-przez.html?showComment=1407603208137#c1788875212466019643

  • hrabia_piotr

    I w dodatku trafiłaś na moment, gdy "ścieżka" z włazu do pomnika nie jest zastawiona zaparkowanymi samochodami!

  • boruta_wwa

    zawsze dużo myślę o Powstaniu i jeśli miałbym zacząć pisać o moich sądach, tych pozytywnych jak i negatywnych to komentarza by nie starczyło, bo jest to bardzo kontrowersyjne wydarzenie i można na nie patrzeć z kilkunastu stron więc i pisania byłoby mnóstwo...

    dla mnie tylko jedno jest pewne: JESTEM DUMNY Z TEGO ŻE JESTEM WARSZAWIAKIEM I SKŁADAM CZEŚĆ I HOŁD BOHATEROM

    Boruta

  • varshava

    @Hrabia: faktycznie, dopiero zwróciłeś moją uwagę na to, że miałam całkiem sporo szczęścia, tam zawsze wszystko zastawione.

  • varshava

    @Boruta: no właśnie.

  • Gość: [k.] *.ssp.dialog.net.pl

    niezwykła historia!

  • varshava

    @K.: dziękuję!

Dodaj komentarz

© Warszawa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci