Miasto na wskroś mnie przeszywa
statystyka I Support WWF PustaMiska - akcja charytatywna
Blog > Komentarze do wpisu

Stołeczną pomścimy!

Dawno temu dzisiejsza ulica Popiełuszki nosiła przyjemną i zupełnie neutralną politycznie nazwę "Stołeczna". Niestety w 1993 r. zostało to zmienione, co wzbudziło liczne protesty i kontrowersje, bo też nazwa "Stołeczna" była głęboko zakorzeniona w żoliborskiej tradycji. Pojawiały się nawet napisy na murach, które ktoś sfotografował i wywiesił na wystawie podczas urodzin placu Wilsona.

Apogeum zmian nazw ulic miało miejsce w latach 90. Ale i do dziś spotkać się można z dziwnymi propozycjami. To nasz problem odwieczny. Tak pisał o tym w 1949 r. Wiech:

 

Kruczą można

-No, jak, panie Krówka, podoba się panu ta kompinacja ze zmianą nazw ulic w Warszawie?

- Owszem, bardzo mnie się spodobała, no bo faktycznie, na kiegoże komu cholerę taka na przykład ulica Królewska? Króli już dawno w Polsce nie ma i tak wyszli z mody, że nigdy ich więcej nie będzie. Albo weź pan na przykład takie ulice Krucze, czy to pasuje dla Śródmieścia, żeby w prencypalnem ponkcie dziki drób ulice swojego imienia posiadał? Kto kiedy widział tam kruka? W Garwolinie, owszem, taka ulica byłaby na swojem miejscu, ale nie, panie szanowny, w stolicy! Krucze powinno się zmienić! (...)

- Także samo z taką Żelazną...

- Zaraz, zaraz, chwileczkie, tylko Żelazną niech pan szanowny sobie oblicza nie wyciera. Żelazna musi zostać tak, jak jest.

- Dlaczego?

- Dlatego, że to jest bardzo ładna nazwa, najładniejsza jaka być może.

- Nie powiem.

- A ja powiem, bo się tam urodziłem, rozumiesz pan. Na Żelaznej małem szczeniakiem w kukso i numerówkie podgrywałem. Na rogu Żelaznej i Grzybowskiej gorodzka szkoła się znajdowała, do której uczęszczałem. (...) Żelazna zmieniona być nie może.

- Tak samo jak Wileńska.

- Dlaczego jak Wileńska?

- A co, ona gorsza od pańskiej Żelaznej? Od kiedy? Ja, jako praski rodak z dziada pradziada i urodzony trzeci dom od Konopackiej, w żadne sposób nie mogie się zgodzić, żeby mnie ktoś rodzinną ulice przechrzcił. Co innego jakaś tam Krucza...

- No, ale i na Kruczej mogą się znaleźć ludzie gotowe za klapy łapać faceta, któren jem chce ulice skrzywdzić. I co wtenczas, żadna zmiana nie da się przeprowadzić.

- No to może w ogóle nie zmieniać tytułów starem ulicom?

- W każdem razie tak zwane czynowniki miarodajne, które to robią, powinni się składać ze starych Warszawiaków. Każden kto chce głos w tej sprawie zabrać, musi się wykazać, że przynajmniej dwadzieścia lat w naszej stolicy zamieszkuje. O wiele by się okazało, że ktoś dajmy na to, całe życie w Parzenczewie przemieszkał, a teraz zaczyna nam w ulicach przebierać, powinno grzecznie mu się zwrócić uwagie, żeby się o wiele możności przymknął, jak się warszawiaki naradzają. I zaznaczyć mu, że owszem, poprosiem go o wyszczególnienie się wtenczas, jak będziem szukać nowej nazwy dla ulicy Pocztowej w Parzenczewie.

- No faktycznie, bo może się zdarzyć wypadek, że któregoś dnia Warszawe nam przechrzczą na Piaseczno Wschodnie albo Nowy Wołomin.

sobota, 25 lutego 2012, varshava
Komentarze
2012/02/25 20:39:19
Wiech jak zawsze miał rację, ale nie przewidział, że aktorka będzie nazywać mosty...
-
2012/02/25 20:57:49
no, ona to już przegina. Siedzi w tej komisji nazewnictwa i co pomysł to zwala z krzesla!
A co do Wiecha - w 1949 może miał rację pisząc, ze musi taki zamieszkiwać 20 lat, sytuacja inna była. Dziś to co najmniej 3 pokolenia wstecz w Warszawie. :D
-
2012/02/25 21:05:20
@Stolica: no nie przewidział, ale też rację ma Abs-urd, że coś ta Pani szczęścia nie ma, bo co zaproponuje to jej się nie udaje;-) Może powinna zmienić komisję... na kultury na przykład. Pewnie tam by się odnalazła.
@Abs-urd: co do pokoleń - to ja się łapię spokojnie na szczęście w Twojej klasyfikacji;-) i jeszcze kilka więcej. A na serio - to wydaje mi się, że to nie kwestia tego czy ktoś tu mieszka od dawna czy nie, lecz tego czy "czuje" miasto, wie mniej więcej jakie są oczekiwania mieszkańców.. może wystarczyć rok, albo 3 miesiące by wiedzieć, a są tacy, co od 40 lat tu są i tego nie czują;-)
-
2012/02/25 21:12:16
dla mnie sprawa prosta: masz meldunek w Warszawie, możesz zabierać głos w sprawach Warszawy. a jak jedziesz 'po metrykie 8 godzin pociągiem i 3 godziny wołamy' i tam tez płacisz podatki, to sobie zmieniaj nazwy w swojej pipidówce a od Warszawy łapy precz.
-
2012/02/25 22:57:59
Proponuję każdy pas jezdni nowego mostu nazwać inaczej. Będzie większe pole do popisu.

Przepraszam za ostatnie słowo poprzedniego zdania.
-
2012/02/27 00:03:35
Z tymi nazwami szaleństwo. Jak kogoś 20 lat nie było i przyjedzie tu, dajmy na to wysiądzie na Dworcu Centralnym wsiądzie w taksówkę: "proszę na Plac Komuny Paryskiej, tylko po drodze coś muszę załatwić na Stołecznej" to sie taksówkarz, jak młody to zdziwi. A w ogóle to ci nowi taksówkarze mają GPSy. To teraz już nie trzeba znać topografii miasta.
-
2012/02/27 09:51:36
Ja protestuję z tym meldunkiem, bo jak się wyprowadzałem z Warszawy, to prikaz odgórny był taki, że wymeldować się jest mus, to i musiałem się wymeldować, ale leguralnie na Żelaznej się urodziłem i całe mase życia w różnych miejscach Warszawy pomieszkiwałem, więc nie wiem, czemu miałbym być gorszy w sprawach warszawskich od kogoś, kto, za przeproszeniem Białołęce, Rembertowie czy Wesołej się urodził i nosa poza dzielnicę nie wychylił?

A Stołeczna to obciach nad obciachy, żeby tak z butami w tradycję wleźć.

I tak, jak się dziś dowiedziałem, na Żabę się zamach czyni.

Niby i słusznie, bo o "Znicza", któren tam poległ, chodzi, ale jakoś głupio będzie znowu: Znicz Żaby? Żaba Znicza?
-
2012/02/27 19:54:04
@Kawa_Marago, Veldon: myślę, że wszyscy się zgodzimy, że tak naprawdę chodzi o jakieś "poczucie" miasta, wżycie się w nie, zrozumienie.. czy ktoś tu zameldowany czy nie to akurat ma najmniejsze znaczenie.
:)
-
2012/02/27 19:54:24
@Wczorajidzis: Dobre, Popisy;)
-
2012/02/27 19:57:13
@Drugi_Marcin: sama się zastanawiałam, dziś jednak wynikło z artykułu w Wyborczej, że trzeba znać. Artykuł był o tym, że minister-filozof będzie znosił konieczność uzyskiwania uprawnień przez taksówkarzy, bo "w dobie "GPS-ów jest to zbędne". Chociaż na Geoforum piszą, że zakłócenia GPS zdarzają się na każdym kroku;-) --> geoforum.pl/?page=news&id=12131&link=zaklocanie-gps-na-kazdym-kroku&menu=46813,46828
-
2012/02/27 19:58:34
@Veldon: no.. z tą Stołeczną to okropne, muszę przyznać, że ta zmiana, choć dorastałam już po jej wprowadzeniu, ale rodzice zawsze mówili "Stołeczna" - boli mnie jakoś szczególnie.
Znicza Żaby:D
-
2012/02/27 21:38:52
oczywiście się zgadzam, nie do końca o meldunek chodzi, tylko o serce do Warszawy. mnie np. bardzo rusza klip Agnieszki Holland ale znam paru flancowanych Warsiawiaków, którzy oczywiście wolą się naśmiewać, że i to "przereklamowane" i że przecież Warszawa to duża wioska. takim właśnie mówię: won do swojej pipidówki.
-
2012/02/28 03:50:27
..."bo też nazwa "Stołeczna" była głęboko zakorzeniona w żoliborskiej tradycji" - urodziłem się i wychowałem na Grochowie, mieszkam trochę na Grochowie, trochę na Pradze a zmiana nazwy ul. Stołecznej do dnia dzisiejszego wywołuje u mnie nerwowe tiki. To nie tylko "żoliborska tradycja", to tradycja warszawska.
-
2012/02/28 09:20:57
@Kawa_Marago: ano, nawet kiedyś ten filmik tu był. A jeśli Warszawa rzeczywiście bywa dużą wioską, to właśnie przez takich, których opisałaś...
-
2012/02/28 09:22:24
@Wisien: no tak, opisałam to z mojej, żoliborskiej perspektywy. Cieszy mnie, że to ogólnowarszawskie odczucie. Choć niestety niewiele to zmienia jeśli chodzi o samą Stołeczną.
-
2012/03/01 17:55:58
Ciekawy wpis. Pozdrawiam
-
2012/03/10 18:06:09
Dziękuję!:)