Menu

Warszawa

Miasto na wskroś mnie przeszywa

Moja sąsiadka Żoliborzanka nie zawsze była Żoliborzanką

varshava

W tytule wpisu odwołuję się rzecz jasna do tej wystawy, która szczególnie mi przypadła do gustu. Nigdy nie poznałam moich dziadków, którzy odeszli zanim przyszłam na świat. Jednak przez całe dzieciństwo i młode lata - aż do dziś mam szczęście być otoczoną ludźmi mądrymi i pełnymi ciekawych historii, którymi chętnie się dzielą. Jedną z tych osób jest moja sąsiadka, która czasami opowiada mi o swoim dzieciństwie, którego większa część upłynęła przed wojną na warszawskim Ujazdowie.

 

Kiedy urodziła się jeszcze przez jakiś czas Jej rodzice (a więc i Ona) mieszkali w samym Zamku Ujazdowskim, a wkrótce potem przenieśli się do tak zwanego "domu generalskiego", który znajdował się na terenie dzisiejszego parku. Była bowiem córką lekarza wojskowego pracującego w Szpitalu Ujazdowskim.

Warto zatem historię rozpocząć od kilku słów na temat samego Zamku Ujazdowskiego. Pierwsze wzmianki o tym terenie sięgają XI wieku i ówczesnej osady Jazdów. Jednak dopiero w 1548 r.  wprowadziła się tu królowa Bona, która w miejscu grodu-zameczku książąt mazowieckich wzniosła swoją letnią siedzibę, godną kulturalnych ambicji królowej wyniesionych z Włoch. Była to pierwsza rezydencja królewska położona tak blisko Warszawy.

Urzeczony malowniczym położeniem (wśród lasów, na wysokiej skarbie nad Wisłą) król Zygmunt III Waza po przeniesieniu stolicy do Warszawy w 1596 r. rozbudował dwór i często pomieszkiwał z rodziną w jego komnatach. Do dziś zachowała się tablica erekcyjna, na której znajduje się nastepująca treść (tłum. Aleksander Gieysztor):

Uciesze królewskiej poświęcony - niebem, ziemią, gajem, jeziorem, wzgórzem, doliną przyjemny - pałac letni; Szczęśliwym podwalinom pomyślnie wróżący kamień - we wrześniu, za Zygmunta III położony trzydziesty siódmy rok niezmiennie króla polskiego Roku Pańskiego 1624, dnia 16 września"

Dotychczas nigdy i nigdzie w Polsce nie znaleziono tego rodzaju aktu erekcyjnego - kamienia węgielnego z wyrytym napisem pod wznoszonymi budowlami.

Właścicielem zamku był też Stanisław Herakliusz Lubomirski i August II Mocny,  a w 1776 r. kupił go Stanisław August Poniatowski. Jednak utrzymanie Zamku Ujazdowskiego stało się dlań zbyt kosztowne i w 1784 r. przeznaczył go na koszary wojskowe. Miejsce to do tej pory nie miało nic wspólnego z wojskiem. Przebudowy Zamku na koszary Gwardii Pieszej Litewskiej dokonał Stanisław Zawadzki. Korpus główny zamku oraz wieże zostały nadbudowane o jedno piętro. Oficyny otrzymały wewnętrzne kwadratowe dziedzińce. Zamek pozbawiony został wszelkich ozdób, odznaczał się prostotą i surowością. W jego sąsiedztwie zaprojektowano oberżę dla żołnierzy. Koszary w zamku wraz z przekształconym otoczeniem tworzyły Pole Marsowe. Wraz z upadkiem powstania kościuszkowskiego zamek przeznaczono na szpital wojskowy.

Widok Koszar Ujazdowskich od strony Łazienek, akwarela Z. Vogla z 1789 r. (źródło:Jazdów, red. E. Różyłło, wyd. Wojskowy Instytut Medyczny, Warszawa 2008 r., s.143)

W połowie XIX wieku, kiedy sam Zamek stał się już zbyt ciasny Rosjanie zbudowali w jego sąsiedztwie wiele nowych budynków szpitalnych. Między innymi Gmach Główny Szpitala Ujazdowskiego, dziś już nie istniejący. Widać go wyraźnie na fotoplanie z 1935 r. (dostepnym w serwisie mapowym m. st. Warszawy). Zamek Ujazdowski to ten kwadratowy z dziedzińcem, natomiast budynki szpitala ciągną się po jego lewej stronie.

W 1918 r., po odzyskaniu niepodległości, ujazdowski kompleks szpitalny przejęty został przez Wojsko Polskie.  Najpierw funkcjonował jako Główny Szpital Wojskowy, nastepnie w latach 1921-1925 Szpital Ujazdowski Okręgowy nr 1 i wreszcie Szpital Szkolny. 

W okresie miedzywojennym, a więc wówczas gdy moja sąsiadka jako dziecko biegała po swoim parkowym otoczeniu i zjeżdżała zimą ze skarpy (być może widać Ją gdzieś na zdjęciu powyżej;-) Zamek Ujazdowski stał się kolebką polskiego, medycznego szkolnictwa wojskowego. Studia lekarskie trwały 6 lat, a po nich studenci odbywali praktykę w odziałach Szpitala Ujazdowskiego. Co ciekawe, oprócz typowych zajęć medycznych i wojskowych odbywały się m.in. kursy dobrych manier, a egzamin polegał na wizycie u profesora, u którego trzeba się było.. odpowiednio zachować. Z kolei w czasie obozów letnich organizowano bezpłatne przychodnie dla ubogiej ludności cywilnej. Szkoła wyksztalciła wielu doskonałych lekarzy wojskowych, z których znaczna cześc zginęła w czasie drugiej wojny światowej. 

Poniżej fragment zamku dziś i w okresie międzywojennym. Na drugim zdjęciu widać w tle nieistniejący już gmach szpitala, a po lewej stronie tory, po których dostarczano z kuchni posiłki do poszczegolnych pawilonów:

Budynek Zamku Ujazdowskiego 1934, fot. E. Różyłło, źródło "Jazdów"... op. cit., s. 173
 

Historie przedstawione w tym wpisie powstały dzięki wspomnieniom mojej sąsiadki, pani Małgorzaty Buraczewskiej i książce "Jazdów" (red. E. Różyłło, WIM, Warszawa 2008). A o niezwykłych losach szpitala podczas i po drugiej wojnie światowej opowiem w następnym wpisie.

Część druga

Audycja w Drugim Programie Polskiego Radia (Czy tutaj balsamowano ciało Piłsudskiego?)

Komentarze (11)

Dodaj komentarz
  • abs-urd

    Zazdroszczę ciekawej sąsiadki...

  • Gość: [Tomekzlasu] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Przesyłam pozdrowienia :)

  • drugi_marcin

    Bombowe są takie opowieści mieszkańców miasta jakiego my już nie pamiętamy! Czekam na więcej!

  • Gość: [R.] 195.117.255.*

    Oj, przydałyby się dziś takie lekcje dobrych manier!

  • lavinka

    Ciekawa historia. Jakoś mi umknęło, że przed pałacem była aż taka zwarta zabudowa... no i być córką lekarza wojskowego w tamtych czasach... no, no... :)

  • wczorajidzis.blogspot.com

    Pewne profesje straciły przez lata na prestiżu. Kiedyś być wojskowym czy choćby kolejarzem, to było coś.

    Bardzo ciekawa historia.

  • sad.a.5

    Bardzo interesujace, dowiedzialam sie wiecej,
    dziekuje:)

  • varshava

    @Abs_urd: jest rzeczywiście wyjątkowa
    @Tomekz lasu;-)
    @Drugi Marcin: niedługo coś dopiszę.
    @R: tez o tym pomyślałam gdy mi opowiadała:-)

  • varshava

    @Lavinka: no tak, nie ma tam teraz śladu po tym.

  • varshava

    @Wczorajidzis: możliwe. A jakie profesja dziś się ceni?

  • varshava

    @Sad.a.5: proszę:-)

Dodaj komentarz

© Warszawa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci