Menu

Warszawa

Miasto na wskroś mnie przeszywa

"Widok Warszawy od strony Pragi"

varshava

Jest w Drugim Programie Polskiego Radia doskonała audycja zatytułowana "Jest taki obraz". W co drugą niedzielę możemy posłuchać jak dr Grażyna Bastek opowiada bardzo ciekawie o dziełach sztuki. Dziś przyjemność dla varsavianistów podwójna, gdyż omówiono obraz Canaletta "Widok Warszawy od strony Pragi".

Źródło

Sam Bernardo Bellotto (zwany Canalettem) był postacią wielce interesującą i nim trafił do Warszawy malował panoramy wielu innych miast. Słynął ze swojego swarliwego charakteru i wielkich ambicji, dlatego by nie pozostawać w cieniu znanego wuja Giovanniego Antonio Canaletta, postanowił uciec ze swojego rodzinnego miasta czyli Wenecji. Trafił na dwór saksoński do Drezna gdzie otrzymywał wysoką pensję i prestiżowe zamówienia, lecz po okresie wojny siedmioletniej (w czasie ktorej malował także w Wiedniu, Monachium i Pirnie) stracił swoją wysoką pozycję. Postanowił więc udać się na jeden z najznakomitszych dwórów - do Katarzyny II w Petersburgu.

W drodze do Rosji zatrzymał się jednak w Warszawie, gdzie król zachwycony jego autoportretem na tle architektury, która była przecież popisem jego umiejętności malarskich, zatrzymał go w naszej stolicy ofiarowując bardzo wysokie wynagrodzenie.

Na początku zlecono mu dekoracje Zamku Ujazdowskiego (niestety nie zachowały się), na których przedstawił weduty Rzymu. Potem dopiero powstał pomysł na stworzenie obrazów Warszawy.

Omawiany dziś "Widok Warszawy od strony Pragi" powstał w 1770 r. Na pierwszym planie widzimy samego Canaletta, który podpisuje swój obraz (mamy wiec "obraz w obrazie") w towarzystwie swojej rodziny i króla. Król pierwotnie wskazywać miał ręką na miasto, jednak wedle jednej z hipotez - później domalowano przed nim postać adiutanta Henryka Bucała. Miała to być forma hołdu i upamiętnienia tej postaci, zginął on bowiem w 1771 r. ratując króla podczas słynnego porwania monarchy.

Obraz przedstawia bardzo szeroką panoramę miasta, od Nowego Miasta i pałacu Sapiehów aż po Ujazdów. Najprawdapodobniej podstawowym punktem widzenia (choć nie jedynym) było  miejsce oceniane na 500 metrów od dzisiejszego mostu Śląsko - Dąbrowskiego. Wykonanie tego dzieła byłoby niemożliwe bez camery obscura, a więc pierwowzoru aparatu fotograficznego. Warto także zwrócić uwagę na grę świateł, spektakl światła i cienia buduje tu bowiem dramaturgię: w cieniu znajdują się rudery i niezbyt okazałe budynki Pragi, w słońcu widzimy natomiast rzekę i miasto. Jest to więc widok wyidealizowany. Jednak dzięki dbałości o szczegóły i mistrzostwu w malowaniu architektury obrazy Canaletta były wykorzystywane po drugiej wojnie światowej jako wzory pomocne przy odbudowie stolicy.

Każdy kto chciałby zobaczyć ten i inne obrazy Canaletta, powinien udac się do Zamku Krolewskiego do sali Prospektowej (Canaletta). Okazja jest dobra, bo w najbliższą środę, 17 listopada, przypadnie dokładnie 230 rocznica jego śmierci.

Tym z kolei, którzy chcieliby posłuchać naprawdę wspaniałych audycji o sztuce prowadzonych przez dr Grażynę Bastek, polecam włączenie radiowej dwójki w co drugą niedzielę o 9.45. (najbliższa audycja 28 listopada). Archiwalne nagrania są także dostepne na stronach radiowych, ja polecam tę o moim ulubionym obrazie "Widok Delft" Vermeera.

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • Gość: [R.] 195.117.255.*

    Dużo na tej sali obrazów, skupić się nie można na jednym;-)

  • abs-urd

    Czy i Twoje urodziny nie są tego dnia? ;-) Tak mi sie cos kojarzy. Próbowałem wiedzieć na pewno, ale Cię na facebooku nie mogę znaleźć, a tam czasem ludzie podają takie daty;/

  • wczorajidzis.blogspot.com

    Nie tam żadna gra świateł, tylko Canaletto fotoszopował, ot co ;-)

  • varshava

    @R.: tak, ale trzeba pamętać, że sala Canaletta była specjalnie zaprojektowana tak by zgadzało się światło, horyzont i nawet precyzja malowania postaci dostosowana była do tej ogólnej wizji.
    Potem obrazy były zdejmowane i przemieszczane, i specjaliści czasem kwestionują dzisiejszy sposób powieszenia dzieł.

  • varshava

    @Abs-urd: są, są. A na fejsie nie mam konta, więc na darmo szukanie..

  • varshava

    @Wczorajidzis: właśnie on tego nie robił, dlatego wolę tamte dzieła;-)

  • abs-urd

    Wszystkiego najlepszego zatem!:-)
    Nie masz konta na fecebooku??

  • varshava

    @Abs-urd: spóźnione: dziękuję:-)
    Konta nie mam i niczego mi z tego powodu nie brakuje;-)

© Warszawa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci