Menu

Warszawa

Miasto na wskroś mnie przeszywa

GTWB 33 - Graffiti, murale i inne ścienne rysunki

varshava

Zbliża się 66 rocznica Powstania Warszawskiego. Dokładnie rok temu, z okazji rocznicy bardziej okrągłej, rozstrzygnięto konkurs na graffiti na murze otaczającym stadion Polonii. Nieustający problem polegał bowiem na tym, że mur ten kibice rywalizującej w stolicy Legii pokrywali niecenzuralnymi, obraźliwymi napisami. Uznano, że dzieło sztuki powstrzyma ewentualnych pseudokibiców przed wyrażaniem tu swojej nienawiści. Rozpisano więc konkurs na graffiti dotyczące Powstania Warszawskiego i taki jest efekt:

Pomysł jednak, z dwóch przyczyn, wydaje mi się nietrafiony. Po pierwsze dlatego, że choć de gustibus non est disputandum, to jednak w kwestiach tak ważnych dla Warszawy nie powinno się eksperymentować, bo mogą powstać nieudane efekty, jak ten, ktory częsciej odpycha niż wzbudza zachwyt (choć pewnie są i tacy, których to zachwyca, ale czy taki mural nie powinien być mniej kontrowersyjny?):

Graffiti poodzielone są zupełnie nie pasującymi do tematyki reklamami (Achtung! Achtung! Zwierzaki kontratakują!):

Drugą sprawą, która zmusza mnie do refleksji na ten temat jest samo przedstawianie Powstania w pewien określony sposób. Jeśli mówi się, że to jest wielki, doskonały ruch uczyniony przez Polaków to jest to według mnie przesada. Dzieci, wychodzące z naprawdę wspaniałego muzeum Powstania, podobno mają wręcz wrażenie, że to był olbrzymi tryumf Polaków. Nie zapominajmy o tym, że na skutek tego wydarzenia zginęło ponad 100 tys. cywilów, którzy nie brali w walkach udziału. Dokonano wywózki całej ludności cywilnej (ponad pół miliona osób), wielu z nich, wywiezionych potem do obozów koncentracyjnych, nigdy nie wróciło. Warszawa została zrujnowana. Większość ruin i zniszczeń to efekt "zrównywania Warszawy z ziemią".

Rozumiem przyczyny wybuchu Powstania, cele jego przywódców i walczących żołnierzy. Podziwiam bohaterstwo tych ludzi, członkowie mojej najblizszej rodziny też brali czynny udział w Powstaniu, więc i ja mam do niego stosunek bardziej emocjonalny. Imponuje mi to, że Warszawiacy zdobyli się na taki czyn. I trzeba o tym przypominać w mediach i mówić w szkołach. Lecz należy pokazywać także te mniej pozytywne strony. Historia nie jest czarno - biała. A Powstanie Warszawskie nie polegało na tym, że weseli chłopcy i dziewczęta, często nawet niepełnoletni biegali po mieście i ochoczo strzelali z visów do "tygrysów".  To był wielki dramat zarówno walczących jak i ludności cywilnej. Pamiętajmy o tym.

Natomiast, póki co, zamierzony efekt udało się osiagnąć - obraźliwe napisy nie pojawiają się już na tym murze.

Komentarze (15)

Dodaj komentarz
  • lavinka

    Myślę,że to tak na początku. Potem maziaje wrócą.

  • varshava

    ee, może nie. "Początek" trwa już przecież od niemal roku. Zresztą napisy pseudolegionistów są wszędzie wokół, na budynkach po przeciwnej stronie, na murach nie zagospodarowanych etc... więc wlasciwie problem wyłącznie "przesunięto" w inne miejsce.

  • wczorajidzis.blogspot.com

    Hm, jeśli ograniczymy się do celu: usunąć obelżywe wyzwiska "fanów" piłki - to murale spełniły swoje zadanie. Z drugiej strony, zawsze jest tak, ze po jakiejś euforii nastąpi marazm i, niestety, domyślam się, że za jakiś czas owe wyrazy uwielbienia dla Polonii i innych klubów powrócą.

  • hanula1950

    Widziałam ,,na żywo". Też mam mieszane uczucia. Dlatego zdjęć nie robiłam. W Powstaniu brał udział mój dziadek i brat mojej mamy.
    Pozdrawiam.

  • boruta_wwa

    problem w tym, że to debilni kibice Polonii wymazywali swój własny stadion bluzgami na Legię, wiem bo tam w okolicy pracowałem przez dłuższy czas....
    b.

  • Gość: [malaui] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Pierwsze dwa robią wrażenie, ale trzeci rysunek bardziej przypomina mi kibiców, niż powstańców.

  • varshava

    @Wczorajidzis: to jest prawdopodobne. Z drugiej jednak strony pewien rodzaj patriotyzmu, ktory jest obecnie budowany wydaje mi się zaprzeczac tej tezie. Często ci wlasnie młodzi ludzie potrzebują jakiejś identyfikacji swojej tożsamości, Powstanie jest dla nich jakimś wyznacznikiem więc moze tak chętnie nie będą mazać.

  • varshava

    @Hanula: fakt, kontrowersyjne.
    @Boruta_wwa: a to nie wiedziałam, nie czytałam tych napisów z nalezytą uwagą. Może więc mój opis byłby niesprawiedliwy dla pseudolegionistów, ale chyba nie do końca. Wszędzie wokół widać bowiem obraźliwe hasła dla Polonii.

  • varshava

    @malaui: I ja odnoszę takie wrażenie. Dla oddania sprawiedliwości autorowi trzeba jednak dodać, ze było to chyba pewien zamysł. Druga część tego graffiti, która nie zmieściła się na zdjęciu przedstawia bowiem "prawdziwych" Powstańców, w mundurach, z bronią. Może miało to być takie odwolanie, połączenie pokoleń. Wczoraj Wy - dziś my jesteśmy gotowi "za każdy kamień Twój, stolico oddac krew", jak głosi cytat z piosenki, równiez na murze przywołany.
    Inna sprawa, że powstańcy tez wyglądają jak kibice, są tylko trochę inaczej ubrani...

  • chrzelice

    ten trzeci wydaje się trochę socrealistyczny

  • meteor2017

    Faktycznie ten tzrzeci trochę nie wyszedł... marsz Młodziezy Wszechpolskiej? A może faktycznie kibole.

  • vmisiu

    V: "Rozumiem przyczyny wybuchu Powstania, cele jego przywódców i walczących
    żołnierzy."

    Muszę się przyznać, że ja nie rozumiem. Wielu historyków twierdzi, że dowództwo było świadome tego, co się może stać, jeśli Stalin jednak nie przyjdzie z pomocą, ponoć obawa o to była powszechna. A mimo to zdecydowali o rozpoczęciu powstania. Nie wiem jak Ciebie, ale mnie jakoś nie kręci wysyłanie ludzi na śmierć dla osiągnięcia celów politycznych.

    V: "Podziwiam bohaterstwo tych ludzi, członkowie mojej najblizszej rodziny też brali
    czynny udział w Powstaniu, więc i ja mam do niego stosunek bardziej emocjonalny. Imponuje mi to, że Warszawiacy zdobyli się na taki czyn."

    Nie masz wrażenia, że to była kolejna, bezsensowna śmierć ? Dała nam mit narodowy, "stare miasto" zbudowane od postaw ponad pół wieku temu i szerokie ulicy (w porównaniu z innymi polskimi miastami), efekt niemal całkowitego zburzenia miasta. Mam takie wrażenie, że chyba jednak nie o to powstańcy walczyli i nie za to umierali ...

    Nie ma chyba nic bardziej bezsensownego niż umrzeć za sprawę - choćby dlatego, że po śmierci nie masz już żadnego wpływu na problem, a sama śmierć przecież nic nie zmieni, a już na pewno nie wpłynie na politykę. Zamiast umierać za sprawę, lepiej żyć i próbować zmieniać ją małymi kroczkami. Choć to czasami bywa trudniejsze niż bohaterska śmierć w chwale.

    V: "I trzeba o tym przypominać w mediach i mówić w szkołach."

    Mój syn jest jeszcze mały, ale mam nadzieję, że w szkole dowie się nie tylko o bezsensownym bohaterstwie, ale także o potrzebie pewnej refleksji o tym, co nam to powstanie (i nie tylko to) dało. Jaki był rachunek zysków i strat. Choćby po to, aby - jeśli kiedykolwiek stanie w podobnej sytuacji - najpierw pomyślał, także za innych, zamiast od razu rwać się by oddać życie za sprawę w glorii bohatera.

    A co do murali - pierwsze dwa są ładne, ale IMHO to wywalania naszych pieniędzy w błoto. Nie sądzę aby przetrwały kibolską jesień.

    PS: Moi dziadkowie też walczyli w powstaniu. Ale nie mam im tego za złe. Bo przeżyli :)

  • varshava

    @Chrzelice: no tylko wydaje się. Bo jak na mój gust daleko mu do czegokolwiek.

  • varshava

    @Meteor: to jest doskonałe porównanie: marsz MW lub kibiców. :-) Zdecydowanie pasuje.

  • varshava

    @Vmisiu: Bardzo mi miło, że pojawił się ten komentarz, który bezpośrednio odnosi się do kwestii, która w tym wpisie wydaje mi się najważniejsza. Generalnie rzecz biorąc myślę, że calkowicie się ze sobą zgadzamy. Pisząc, że rozumiem motywacje etc. nie twierdzę, że były one racjonalne. Wręcz przeciwnie były one całkowicie emocjonalne lub oparte na niewłaściwych przesłankach. Bo przecież zrozumiałym jest, że Powstańcy chcieli wreszic ewyzwolić Warszawę spod tej straszliwej okupacji niemieckiej, że chcieli witać wojska idące ze wschodu jako gospodarze... to rozumiem. Rozumiem, co nie znaczy, ze twierdzę że mieli rację. No i pisząc o zrozumieniu nie miałam na myśli dowództwa, bo nie wiem co widzieli a czego nie.
    Mam wrażenie, że to była bezsensowna śmierć. Oczywiscie, ze tak. Ale podziwiam bohaterstwo tych, którzy "bezsensownie ginęli".
    Inna sprawa, że taka śmierć jest zawsze bardziej spektakularna i pozostaje w naszej pamięci w przeciwieństwie do pamięci o ludziach, którzy, jak piszesz, zmieniają rzeczywistość na lepsze malymi kroczkami. To o wiele trudniejsze. I niestety o wiele mniej doceniane.
    Niestety obawiam się, że prawdopodobnie Twój syn trafi do szkoły, gdzie będzie mu przedstawiona jedyna słuszna prawda o Powstaniu. Kwestia zysków i strat nie będzie już tak wazna, liczy się przecież Prawdziwy Patriota. Inni są nieprawdziwi. Lub nieprawi, jak zwał, tak zwał... Ale ma on szczescie, bo jesli sobie z Tobą porozmawia czasami to może będzie bardziej krytycznie postrzegał rzeczywistość, a na pewno dochodził do samodzielnych wniosków.
    Może jednak te murale przetrwają jesień, skoro jedną już im się udało? Wciąż pozostaję optymistą.:-)

Dodaj komentarz

© Warszawa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci